Od przedsiębiorcy do bankruta

-Mam pretensje tylko do starosty, bo zapewniał mnie i ojca, żebyśmy się nie bali, remontowali szpital, a pieniądze się znajdą – powiedział przed sądem ostrowiecki przedsiębiorca.
Przed Sądem Okręgowym w Kielcach trwa proces z udziałem trójki oskarżonych, w tym byłego starosty opatowskiego. W dniu 1 kwietnia 2019 r. zeznawał jeden ze współwłaścicieli firmy z Ostrowca Świętokrzyskiego, która za ponad 4 mln zł wykonała – jak na to wygląda na swój koszt – adaptację bloku operacyjnego szpitala w Opatowie.
Troje oskarżonych
Przypominam, że śledztwo prokuratorskie dotyczyło inwestycji budowlanej w postaci remontu i rozbudowy szpitala w Opatowie w latach 2013 -2014 oraz działań podejmowanych w tym zakresie przez m.in. funkcjonariuszy publicznych ze Starostwa Powiatowego w Opatowie, czy przedstawicieli spółek „Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści” w Katowicach, „Medical Stocks – Składy Medyczne” w Katowicach” i „Top Medicus” w Opatowie. Prokuratura postawiła zarzuty trzem osobom: Janowi G., Bogusławowi W. oraz Joannie Sz. Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Kielcach. Oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności do 10 lat.
Przedsiębiorca w opałach
-Przez tę inwestycję musieliśmy zwolnić ponad sto osób załogi –mówi świadek. Zostaliśmy zmuszeni do zamknięcia trzech zakładów pracy. Komornicy sprzedali mój majątek o wartości 2,5 mln zł i to po jednej trzeciej jego rzeczywistej wartości.
Prowadzone są przeciwko mnie kolejne postępowania egzekucyjne na kwotę ok. 2 mln zł. Rozpadło się moje małżeństwo. Nie mogę podjąć normalnej pracy, utrzymuję się z prac dorywczych.
Fakty są takie, że ostrowiecki przedsiębiorca wspólnie ze swym ojcem wykonał na rzecz spółki Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści remont sal szpitalnych i bloku operacyjnego. Jak twierdzi, namówił ich do tego były starosta. Wierzyli mu, bo w końcu był właścicielem powiatowego szpitala. Mówił: nie przejmujcie się, pracujcie. Jak wam Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści nie zapłaci, to ja wam zapłacę.
-Bez zapewnień starosty w życiu byśmy żadnej umowy nie podpisali – powiedział świadek.
Praca za friko
Adaptacja bloku operacyjnego kosztowała niemal 3,4 mln zł netto. Warto podkreślić, że umowa na wykonanie prac w opatowskim szpitalu została zawarta z Janem G., prezesem spółki Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści, która w tym czasie dzierżawiła szpital, a nie ze Starostwem Opatowskim. Dla przedsiębiorcy było to dużym zaskoczeniem, gdy przyszło mu podpisać umowę z Janem G., gdyż to starosta rozmawiał z nimi o tej inwestycji. Jana G., właściciela spółki Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści poznał dopiero podczas podpisywania umowy. Także starosta był obecny przy podpisaniu tej umowy.
Ostrowiecka firma zakończyła prace remontowe i wystawiła fakturę spółce Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści. Termin płatności upłynął po 90 dniach. Wkrótce spółka Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści przestała być dzierżawcą szpitala, a kłopoty z uzyskaniem zapłaty za wykonaną pracę zaczęły się piętrzyć.
Ratuj się kto może
Różne firmy, zaangażowane w tę inwestycję, próbowały ratować swą płynność finansową, zaciągając kolejne kredyty. Jednak w pewnym momencie zdecydowano się na wykup wierzytelności wynikających z faktur wystawionych za remont szpitala przez nowego zarządcę szpitala – spółkę Top Medicus.
Według świadka, sugestia wyszła od starosty. Czy tak było, czy nie, oceni sąd. W każdym razie przedsiębiorcy wynajęli warszawską kancelarię prawną, która tym się zajmowała od początku do końca.
-Podpisanie umowy, pomiędzy przedsiębiorcami, a Top Medicus, miało miejsce w Sandomierzu –zeznał świadek. Myśmy na to się nie zdecydowali, bo oferta, jaką nam przedstawiono, opiewała na kwotę o połowę mniejszą od wartości robót wykonanych przez naszą firmę na rzecz szpitala.
Z zeznań świadka wynikało, że oferowano mu 2 mln zł, podczas gdy wartość robót przekraczała 4 mln zł. Inne firmy miały – jego zdaniem – bardziej korzystne oferty. Obaj z ojcem wykonali kawał solidnej roboty i chcieli mieć za to zapłacone.
Innym powodem nie podpisania cesji były wątpliwości, jakie świadek miał co do legalności samej transakcji Jednak z drugiej strony trzeba zauważyć, że świadek nie korzystał z pomocy prawnej w tym zakresie. Wszystko oceniał raczej po swojemu.
Prywatny kredyt
Na koniec wypada dodać, że przedsiębiorca do tego stopnia zdawał się wierzyć byłemu staroście, że – chcąc zakończyć prace w szpitalu, a nie mając na to dosyć własnych środków finansowych, – zaciągnął prywatny kredyt. Jak wynikało z jego zeznań, od osoby związanej ze starostą. Niedawno dowiedział się, że osoba udzielająca mu tej pożyczki zażądała na piśmie jej zwrotu.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *