Parking, który skłócił ludzi…

Mieszkańcy wspólnoty Mickiewicza 12 znają się od lat. I choć dochodziło między nimi do drobnych nieporozumień, w bloku żyło się wszystkim dobrze do kwietnia ubiegłego roku.
Wtedy to zarząd wspólnoty zadecydował o tym, aby z parkingu pod blokiem korzystali jedynie ci mieszkańcy, którzy będą posiadać stosowne karty parkingowe. Decyzja ta niestety popsuła zupełnie relacje między sąsiadami. Czarę goryczy przelały doniesienia na policję na parkujących, którzy ów kart nie mają. Posypały się mandaty.
-Kiedyś byliśmy wszyscy równi, teraz część mieszkańców została na lodzie – mówi jedna z mieszkanek. Zostało wytyczone 18 miejsc parkingowych, a w bloku jest 50 rodzin. Jedni dostali karty, drudzy nie. Sami między sobą rozdali. Nie pytali wszystkich, nie było głosowania. Ja nie mam samochodu, ale odwiedza mnie córka, która mieszkała przecież tu przez lata, a teraz nie może stanąć pod blokiem. Jedna z sąsiadek również mieszka samotnie, odwiedza ją wnuczek, który robi zakupy. Też nie może stanąć pod blokiem. Każdy z nas ma rodzinę. Jak przyjadą, jest wolne miejsce to i tak muszą parkować gdzieś daleko.


A te osoby co mają karty, to nawet niespokrewnionym osobom przekazują karty. Szukaliśmy pomocy w OTBS, które zarządza terenem, już trzykrotnie.
W sierpniu 2019 r. grupa mieszkańców bloku zwróciła się z prośbą do zarządu OTBS o ponowne rozpatrzenie użytkowania parkingu. W piśmie podpisanym przez 29 osoby, mieszkańcy podkreślili, że system płatny za parking nie zadowala większości z nich.
-Niestety, okazało się, że mieszkańcy zasobów ZUM, czyli 10 mieszkań w bloku, nie mają prawa głosu – mówi kolejna mieszkanka. Głos może w ich imieniu zabrać jedynie dyrektor ZUM. Dyrektor jednak uchylał się o zabranie jakiekolwiek zdania. Została podjęta uchwała wspólnoty, która utrzymała parking z kartami.
Dyrektor Łukasz Dybiec w rozmowie ze mną podtrzymał swoje stanowisko, czyli jak się wyraził – wstrzymuje się zupełnie od głosu w tej sprawie.
Tymczasem w grudniu 2019 r. mieszkańcy zwrócili się do OTBS z prośbą o powtórne głosowanie nad uchwałą w sprawie uchylenia regulaminu korzystania z parkingu wspólnoty mieszkaniowej oraz anulowanie umów na wynajem miejsc postojowych.
-Odbyły się już trzy zebrania z inicjatywy osób niezadowolonych – mówi prezes OTBS, Małgorzata Kostrzewa. Nie zmieniły statutu podjętej uchwały w sprawie korzystania dla wybranych osób. Nie możemy wpłynąć na wynik głosowania, ponieważ nie jesteśmy uprawnieni do udziału w głosowaniu. Nie jesteśmy właścicielami, tylko zarządzamy tą wspólnotą. Jedynie przed ostatnim zebraniem, które odbyło się 17 stycznia br., wysyłając zawiadomienia do wszystkich właścicieli dołączyliśmy wyroki sądów, które zapadały w podobnej sprawie w Polsce. Mówiły o tym, że parking w takiej sytuacji powinien być ogólnie dostępny, liczyliśmy, że wpłyniemy na osoby, które mają odmienne zdanie. Na każdym zebraniu OTBS informował, że strona niezadowolona może wystąpić do sądu o uchylenie tej uchwały ograniczającej dostęp parkingu dla wszystkich mieszkańców.
Prezes OTBS przyznała, że na jedno z zebrań została wezwana policja, bo wzajemnych pretensji i kłótni pomiędzy sąsiadami nie było widać końca.
Pod blokiem spotkałam się z grupą kilkunastu osób. Wśród mieszkańców były także osoby, które miały stosowną kartę parkingową. Jedna z mieszkanek przy tym posiadała kartę uprawniającą parkowanie na miejscu dla osób niepełnosprawnych. Jak mówiła, na parkingu nie ma takiego miejsca wyznaczonego, a za dodatkową kartę płaci 10 złotych miesięcznie.


Udało mi się porozmawiać także z jedną z pań z zarządu wspólnoty, która potwierdziła, że miejsca parkingowe na asfalcie i dodatkowe wykonane z kostki zostały zrobione ze składki funduszu remontowego, który opłacają wszyscy członkowie wspólnoty. W opłatę wchodzi także utrzymanie parkingu w czystości. Dodatkowo jednak każda z rodzin, która posiada kartę parkingową, uiszcza opłatę w wysokości 10 zł, która zasila fundusz remontowy. Jak podkreśliła, o planach utworzenia parkingu z kartami wszyscy mieszkańcy, którzy posiadają samochód, byli informowani. Pod warunkiem – jedno auto z jednego mieszkania. Pozostali mieszkańcy samochodów nie mają, lub posiadają w bliskiej odległości garaż. Zainteresowani mogą także wystąpić o kartę dla gości i wtedy nikt problemów nie będzie robił dzieciom czy wnukom osób zamieszkujących w bloku.
W rozmowie ze mną przyznała, że przed Bożym Narodzeniem ktoś zadzwonił na dziewczynę, która przyjeżdża do ojca trzy razy dziennie, ale dzwonił rzekomo ktoś z drugiego bloku.
-Z „10” zaczęli mieszkańcy mieć więcej samochodów, zaczęło robić się tłoczno, podjeżdżali mieszkańcy z „12” i nie mieli gdzie postawić-usłyszałam. Ludzie zaczęli stawiać na skwerkach. To przyjeżdżała straż miejska. Namalowane zostały pasy, wycięta dwa drzewa, dołożone ażury, aby zyskać jak najwięcej miejsca na parking. Nie mogą też być utworzone miejsca indywidualne dla osób niepełnosprawnych. Jeżeli pojawi się takie miejsce pod naszym blokiem, to będzie dostępne dla każdej osoby posiadającej kartę niepełnosprawności. Karty parkowania pod naszym blokiem wprowadziliśmy po to, aby uniknąć parkowania osób z zewnątrz. Wcześniej parkowali tu nawet klienci supermarketu. A w pierwszej klatce w „10” jest aż 15 samochodów. Tamten blok ma 50 lokali, nasz także ma 50 lokali. To jest 100 lokali, a miejsc parkingowych 30. Opłata, która została podjęta dla każdego kto parkuje, jest w wysokości 10 złotych. A roczna opłata za dzierżawę parkingu dla każdego wynosi tylko 4 złote z groszami. Składka 10 złotych idzie na konto funduszu remontowego. Są karty gościa. Ktoś przyjeżdża, jest miejsce, to staje, nie ma miejsca, to należy się dostosować do ogólnie przyjętych przepisów. Jeżeli parking będzie ogólnodostępny, to nie będą miejsca czekały na naszych mieszkańców bloku, bo wiem co było wcześniej.
Zastępca naczelnika wydziału ruchu drogowego Powiatowej Komendy Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim, podkomisarz Łukasz Kołodziejczak podkreśla, że zarządca terenu może w świetle obowiązujących zasad ustawienia znaków drogowych wprowadzić oznakowanie zgodnie z warunkami technicznymi
na podległym sobie terenie.
-Coś co jest w praktyce, musi mieć potwierdzenie w dokumentacji – mówi podkomisarz Ł. Kołodziejczak. Musi być zatem stworzona dokumentacja mówiąca o danej organizacji ruchu. Projekt tej organizacji ruchu zatwierdza właściciel terenu bądź jego zarządzający. Jeżeli te wymogi będą spełnione, znaki będą ustawione w sposób odpowiedni oraz będą spełniać warunki techniczne znaków. Zaparkuje tam osoba nieuprawniona, to policja ma prawo nałożyć mandat karny w wysokości 100 zł i jeden punkt karny.
Grupa osób, która nie ma kart parkingowych, już zapowiedziała wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich. Mieszkańcy ci nie wykluczają także wystąpienia na drogę sądową. Szkoda, że sąsiedzi mający karty i nieposiadający kart parkingowych nie są w stanie porozumieć się między sobą. Wówczas w bloku Mickiewicza 12 z pewnością wszystkim żyłoby się lepiej…

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *