Wirtualni oszuści, straty realne

W dniu 2 października 2021 r. do ostrowieckiej komendy zgłosiła się 46-latka, która poinformowała nas, że poprzedniego dnia jej mąż otrzymał wiadomość SMS o tym, że na ich koncie jest niewielka zaległość za prąd. Nieuregulowanie tej kwoty spowodować miało odłączenie energii elektrycznej. W wiadomości podany był również link, umożliwiający dokonanie opłaty.

-Kobieta po wejściu w link została przekierowana na stronę płatności, gdzie dokonała wyboru swojego banku ?mówi aspirant Ewelina Wrzesień, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Następnie została poproszona o podanie numeru klienta i hasła. Po ich wpisaniu wystąpił problem z dokonaniem płatności. Wtedy to 46-latka nabrała podejrzenia, że może mieć do czynienia z oszustami i szybko zalogowała się na swoją pocztę e-mail. Tam odczytała wiadomość z banku, że zostały przesłane jej dokumenty z wnioskiem o przyznanie kredytu na kwotę ponad 4.000 złotych. Na szczęście ostrowczanka w porę zawiadomiła swój bank i uchroniła się przed stratą pieniędzy.

Tego samego dnia do ostrowieckiej jednostki zgłosiła się 36-latka, która poinformowała mundurowych, że na jednym z portali ogłoszeniowych wystawiła do sprzedaży ubrania. Następnie za pomocą dostępnej aplikacji wybrała wariant, że pieniądze ze sprzedaży miały wpłynąć bezpośrednio na jej konto. Do aplikacji dopisany był jej adres e-mail, jednak nie został on przez nią zatwierdzony w trakcie wykonywanej rejestracji.

-Po kilku minutach 36-latka otrzymała wiadomość od użytkownika zainteresowanego zakupem wystawionej odzieży ?mówi aspirant Ewelina Wrzesień. Osoba ta nie mogła dokonać przelewu za zrobione zakupy, gdyż adres e-mail nie został przez zgłaszającą poprawnie zatwierdzony. Kobieta została poproszona o ponowne przesłanie swojego adresu email, co też uczyniła. Po chwili otrzymała link, skąd miała odebrać środki ze sprzedaży ubrań.

Kobieta niczego nie podejrzewając postępowała zgodnie z otrzymanymi wskazówkami. Między innymi zalogowała się na stronę swojego banku, gdzie podała login i hasło. Po czym otrzymała wiadomość SMS z kodem potwierdzającym transakcję. Po kilku minutach okazało się, że łącznie utraciła ze swojego rachunku bankowego blisko 10.000 złotych.

Po raz kolejny policjanci apelują: Nie wchodź w podejrzane linki, które żądają danych z kart bankomatowych! Oszust przechwytując dane do naszego konta może zarządzać nim jak własnym. Wypłata gotówki, wykonanie przelewu czy zawarcie umowy kredytowej, to dla niego już błahostka.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.