Piłkarze KSZO wygrali z tarnowską Unią

III liga piłkarska. Grupa IV. *KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Unia Tarnów 2:1 (0:0).

1:0 – Michał Nawrot, 56 min. (z rzutu karnego)

2:0 – Dariusz Brągiel, 72 min.

2:1 – Gabriel Kieroński, 78 min.

KSZO 1929: Szymkowiak- Domagała, Sylwestrzak, Camargo, Zając – Czernysz (66.Szela), Kuzior (76.Dereń), Persona (66.Stefanowicz), Nawrot, Brągiel (88.Galajs) – Żurek (66.Pawlik). Trener: Rafał Wójcik.

Unia: Zając –Węgrzyn, Biały (69.Nytko), Orlik (83.Adamski), Putin (69.Wardzała), Sojda, Kajpust, Matyjewcz, Mida (53.Dubas), Jacak, Łazarz (69.Kieroński). Trener: Radosław Jacek.

Żółte kartki: Nawrot – Orlik, Matyjewicz, Jacak, trener Jacek.

Sędziował: Gerard Gawron (Mielec).

Piłkarze KSZO nie wykorzystali na początku spotkania, po dwóch wrzutkach Dariusza Brągiela w pole karne w 5 i 7 min., niepewnej gry defensywy Unii i zmuszeni zostali później do oddania pola tarnowianom. To oni częściej przebywali przy piłce i kreowali grę. W 15 min. oglądaliśmy więc groźnie główkującego Kajpusta, a w 29 min. dość rozpaczliwą interwencję Mateusza Zająca. Nasz obrońca po rzucie rożnym wybijał piłkę z linii bramkowej. Odbita przez niego futbolówka zatańczyła jeszcze na naszej poprzeczce, ale na szczęście nie wpadła do siatki. Tę część gry zakończył niecelny strzał Bartosza Żurka w 32 min. Nasz napastnik w 40 min. spóźnił się też nieco do dośrodkowania Michała Nawrota.

Więcej z gry Unia miała także na początku drugiej połowy, kiedy po zespołowej akcji w 48 min. Łazarz minął się z piłką, a minutę później groźnie, z dystansu uderzał Orlik. W 51 min. Karol Szymkowiak stanął na wysokości zadania, bo najpierw obronił strzał Sojdy, a później dobitkę Białego.

To jednak ostrowczanie objęli prowadzenie. Stało się to w 56 min. Po wstrzeleniu piłki w pole karne przez Matyjewicz odbił piłkę ręką. Został indywidualnie ukarany żółtą kartką, a zespół Unii rzutem karnym. Pewnym strzałem z jedenastu metrów popisał się Michał Nawrot, który zdobył swoją siódmą bramkę w sezonie.

Od tego momentu zarysowała się lekka przewaga naszej drużyny. W 67 min. strzelał m.in. Mateusz Szela. Ostrowczanie podwyższyli na 2:0. W 72 min. odebrali rywalom piłkę w środkowej strefie. Trafiła do Dariusza Brągiela, który wydawałoby się oddał niegroźny strzał, ale bramkarz Unii popełnił błąd przepuszczając futbolówkę pod swoją prawą ręką.

Wydawało się, że ta bramka zamknęła mecz, ale tarnowianie grali do końca. Sześć minut  później zdobyli kontaktowego gola. Kieroński pozostawiony został bez opieki. Przyjął piłkę w polu karnym i strzałem w kierunku dalszego słupka pokonał naszego golkipera. Unia atakowała więc do końcowego gwiazdka, a piłkarze KSZO mogą żałować, że w doliczonym czasie gry zmarnowali kontrę trzech na jednego.

Trener gości mówił po meczu, że Unia rozegrała najlepszy mecz w rundzie wiosennej, kontrolując grę przez długie fragmenty meczu. Z kolei parafrazując trenera Rafała Wójcika statek KSZO tak naprawdę nie wiadomo, jak płynie, ale złapał wiatr w żagle i w sześciu ostatnich kolejkach nie przegrał, notując dziś piątą w nich wygraną. Rodzi się przy tej okazji też pytanie: grać ładnie dla oka i przegrywać, czy raczej grać tak, by zdobywać punkty? Naszym zdaniem jedno nie wyklucza drugiego…   

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.