Piłkarze KSZO pokonali Podhale i skończyli sezon na 8 miejscu. Trenerzy o meczu

III liga piłkarska. *KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Podhale Nowy Targ 2:1 (1:0).

1:0 – Michał Nawrot, 45 min.

1:1 – Adrian Szynka, 67 min.

2:1- Maciej Stefanowicz, 70 min.

KSZO: Szymkowiak – Domagała (86.Dereń), Sylwestrzak, Zając, Brągiel – Żurek (68.Galajs), Stefanowicz (86.Camargo), Kuzior (86.Lipka), Persona, Nawrot – Martinez (68.Pawlik). Trener: Rafał Wójcik.

Podhale: Maciej Styrczula – Hajdara, Furtak, Żołądź, Kowalski, Gałecki (84 Kędziora), Lech (77.Mikołaj Styrczula), Płatek,  Szynka, Burnat (84 Kaim), Lepiarz (68 Nowak). Trener: Szymon Grabowski.

Żółte kartki: Persona, Domagała, Pawlik, Camargo – Hajdara.

Czerwona kartka: Maciej Hajdara (87 min., za drugą żółtą)

Sędziował: Jakub Pych (Dębica).

W kończącym sezon 2021/22 meczu piłkarze KSZO zrewanżowali się Podhalu za jesienną porażkę w Nowym Targu 0:3. Co prawda nie wygrani tak efektownie, ale dopisali do swego dorobku trzy punkty i udało im się po niezłym widowisku obronić 8 pozycję w tabeli.

 Przez pierwsze dwa kwadranse spotkania stroną posiadającą przewagę byli piłkarze Podhala. Na szczęście strzały Lepiarza,  Szynki, Żołędzia, Gałeckiego, Płatka były albo niecelne, albo bronił je dobrze usposobiony Karol Szymkowiak. Później gra się wyrównała. Dwie okazje zmarnował Martinez Arleison. Raz niecelnie główkował, a za drugim razem przegrał pojedynkiem z golkiperem Podhala, który ratował zespół wybiegiem na około 15 metr.

KSZO schodził jednak na przerwę prowadząc. Gola na 1:0 strzelił bowiem w 45 min. po ładnym uderzeniu Michał Nawrot, notabene ekspiłkarz Podhala. Całą akcję zapoczątkował Dariusz Brągiel, o którym mówi się z kolei, że zasili ekipę z Podhala. Piłka trafiła do Bartosza Żurka, ten odegrał ją do Michała Nawrota, a najskuteczniejszy strzelec KSZO umieścił futbolówkę pod poprzeczką bramki rywali.

Goście nie mogli się pogodzić z prowadzeniem naszej drużyny i od pierwszych minut drugiej połowy znów ruszyli do ataków. Dwukrotnie bliski wyrównania był Płatek, który uwalniał się spod krycia defensorów KSZO. Raz z opresji uwolnił ostrowiecką jedenastkę Karol Szymkowiak, a za drugim razem w sukurs przyszedł jej słupek. Upór przyjezdnych został w końcu nagrodzony w 67 min. Szynka przejął prostopadłe podanie od Żołędzia do Szynki, który zdołał umieścić piłkę tuż przy słupku naszej bramki.

Radość Podhala z wyrównania trwała tylko trzy minuty. W 70 min., po akcji prawą strona boiska Jakuba Pawlika, piłka trafiła do Macieja Stefanowicza, który przymierzył i trafił na 2:1!

Podhale kończyło spotkanie w dziesięciu, bo czerwony kartonik za drugi żółty ujrzał Hajdara.  W samej końcówce wynik mógł jeszcze podwyższyć Tomasz Persona, ale piłka utonęła w gąszczu nóg i wyszła na aut bramkowy.

Na konferencji prasowej trener Podhala chwalił swój zespół za grę, ale ganił za wynik. Z kolei trener Rafał Wójcik podkreślił, że ta wygrana rekompensuje nieco nastroje po blamażu w Białej Podlaskiej i porażce 1:5. Sam mecz był taki, jak cały sezon i toczył się niczym na rollercoasterze. W pewnych fragmentach meczu graliśmy dobrze, a w innych tak, że szybko chcielibyśmy o nich zapomnieć.

KSZO czekają teraz zmiany w zarządzie. Miejmy nadzieję, że nastąpią w sposób efektywny, a trener Rafał Wójcik będzie miał nieco czasu na to, by zatrzymać nie tylko tych graczy dających drużynie dotychczasową jakość, ale zasilić ją kolejnymi, wartościowymi. Z kolei tym, którzy się nie sprawdzili podziękować. Miejmy też nadzieję, że – pomni nauki – zafundujemy sobie nie rewolucyjne, a ewolucyjne zmiany.

Mecz KSZO – Podhale na głosy

Szymon Grabowski, trener Podhala: -Wszystko się w tym meczu zgadzało, poza wynikiem. Nie zasłużyliśmy na porażkę. Graliśmy fajnie, profesjonalnie podchodząc do meczu nie mającego żadnego praktycznie znaczenia. Kibice, którzy przyszli na stadion oglądali dobry, widowiskowy  mecz. Możemy mieć pretensje do siebie, że zeszliśmy z boiska pokonani. W I połowie popełniliśmy trzy błędy w grze wysoką obroną, a jeden zakończył się bramką dla KSZO. Nawrot miał za dużo miejsca i skończyło się golem. W II połowie dobrze zareagowaliśmy na korekty w ustawieniu, a KSZO tak dobrze nie rozgrywał  już piłki od tyłu. Wyrównaliśmy, ale znów straciliśmy gola w sytuacji, gdy rywal miał zbyt wiele miejsca na boisku. Mamy nieco goryczy po tym sezonie, ale dziękuję piłkarzom za walkę.

Rafał Wójcik, trener KSZO 1929: -Jak na mecz o pietruszkę, to stał na dobrym poziomie. My chyba bardziej byliśmy zdeterminowani w walce o punkty, zwłaszcza chcąc się odkuć po porażce w Białej Podlaskiej, najwyższej w sezonie. Musieliśmy zrobić to mądrze, wiedząc jaką jakością dysponuje zespół Podhala. Goście potwierdzili to na boisku, tym bardziej ta nasza wygrana jest cenna.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.