Kary na razie nie skutkują

W dniu 19 lipca 2022 r., w Balbinowie na krajowej drodze nr 74, 59–letni warszawianin przekroczył dopuszczalną prędkość w obszarze zabudowanym o 60 km/h.
-Mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości 1.500 złotych, stracił też swoje uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi na 3 miesiące –mówi młodszy aspirant Katarzyna Czesna – Wójcik, oficer prasowy KPP w Opatowie.
Poza wysokim mandatem karnym policjanci nałożyli na kierującego również 10 punktów karnych.
Jechali zbyt szybko
Warszawianin nie był jedynym kierowcą, który został ukarany mandatem karnym za przekroczenie dozwolonej prędkości. W minionym tygodniu na opatowskich drogach nie brakowało innych miłośników szybkiej jazdy.
-W dniu 15 lipca 2022 r., krótko po godz. 19, w Wólce Tarłowskiej 23–latka z powiatu lipskiego przekroczyła w obszarze zabudowanym dopuszczalną prędkość o 52 km/h –mówi młodszy aspirant Katarzyna Czesna –Wójcik. Niespełna godzinę później, w Balbinowie, 55–latek z powiatu lubelskiego jechał o 55 km/h za szybko. Obydwoje mają do zapłacenia po 1.500 zł mandatu karnego, a na ich kontach znalazło się po 10 punktów karnych. Stracili również swoje prawa jazdy na 3 miesiące.
W dniu 17 lipca 2022 r., w Opatowie, 28–latek z powiatu kieleckiego przekroczył dopuszczalną w obszarze zabudowanym prędkość o 53 km/h. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. Kierujący skorzystał z prawa do odmowy przyjęcia nałożonego mandatu karnego, skutkiem czego popełnione wykroczenie będzie rozpatrywał sąd.
Z policyjnych statystyk wynika, że od początku wakacji na drogach województwa świętokrzyskiego doszło do 3 śmiertelnych wypadków. Niestety, w całym kraju było ich aż 145. Nadmierna  prędkość jest jedną z przyczyn zdarzeń drogowych, których niejednokrotnie skutki okazują się tragiczne.


Miłośnicy promili
Zbyt szybkim kierowcom towarzyszyli na drogach powiatów ostrowieckiego oraz opatowskiego miłośnicy promili. W dniu 17 lipca 2022 r., przed godz. 13, w Ostrowcu Świętokrzyskim na ulicy Żabiej, policjanci z ostrowieckiej drogówki zatrzymali 36-leniego mieszkańca powiatu starachowickiego.
-Mężczyzna wsiadł za kierownicę pojazdu marki Fiat mając ponad pół promila alkoholu w organizmie i nie mając do tego uprawnień –mówi podkomisarz Ewelina Wrzesień, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Tego samego dnia, godzinę później, w Ostrowcu Świętokrzyskim na ulicy Waryńskiego, zatrzymany został 60- letni ostrowczanin, który mając ponad 2 promile alkoholu w organizmie podróżował pojazdem marki Ford.
Z kolei o godz. 19, w Ostrowcu Świętokrzyskim na ul. Opatowskiej, mundurowi zatrzymani do kontroli drogowej 37-letnią kierującą pojazdem marki Ford. Jak się okazało, ostrowczanka podróżowała osobowym fordem mając ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Miłośnicy promili dali o sobie znać także w Jacentowie, Leszkowie i Okalinie Kolonii.
-W dniu 15 lipca 2022 r., krótko przed godz. 20, w Jacentowie, 62–letni mieszkaniec gminy Sadowie kierował rowerem mając w swoim organizmie 2,7 promila alkoholu –mówi młodszy aspirant Katarzyna Czesna -Wójcik.
W dniu 16 lipca 2022 r., w Leszkowie, policjanci zwrócili uwagę na kierującego osobową skodą. Po badaniu alkomatem okazało się, że 41–latek z gminy Lipnik wsiadł za kierownicę mając w organizmie prawie 0,6 promila alkoholu.
Kilka godzin później w Okalinie Kolonii policjanci zatrzymali 66–latka z gminy Lipnik, który kierował rowerem mając 2,3 promila alkoholu w organizmie.
Wszyscy zatrzymani nietrzeźwi kierujący odpowiedzą przed sądem. Przypominamy, że za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna i kilkuletni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi.
Wszyscy są winni
Z policyjnych statystyk wynika, że skala tragedii, do jakich dochodzi na polskich drogach, jest mniejsza niż przed laty, ale wciąż zatrważająca. Tylko od początku tegorocznych wakacji na polskich drogach doszło do kilkuset wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Przykro to powiedzieć, ale coraz wyższe kary i coraz bardziej gorące apele nie odnoszą zamierzonego skutku. Dla zwolenników stosowania coraz wyższych kar to wyraźny policzek. Nadal nie brakuje kierowców, którzy albo się spieszą, albo po prostu uważają, że ustalane limity prędkości są nieżyciowe i czasem je łamią.
Nie da się nie zauważyć parcia pewnych środowisk na nieustanne podnoszenie kar, w tym wysokości mandatów, gdyż przede wszystkim w drakońskich sankcjach upatrują remedium nacałe zło. Co do mnie, to nigdy nie kwestionowałem tego, że wysokość kar ma wpływ na bezpieczeństwo na drogach, ale uważam, że same kary nie wystarczą. Niekiedy są one wręcz nieskuteczne, m.in. dlatego, że ich zwolennicy sami nie stosują się do przepisów, za którymi głosują. Dotyczy to parlamentarzystów, samorządowców, pieszych, rowerzystów i kierujących pojazdami. Zbyt wielu ludzi nie dostrzega zła po swojej stronie, a jedynie widzi je u innych.
Z żalem powiem, że namawianie pewnych ludzi do stosowania bardziej zróżnicowanych rozwiązań w sferze zarządzania ruchem, a więc nie tylko do wprowadzania coraz sroższych kar, ale także do podnoszenia zbyt niskich limitów prędkości na drogach wojewódzkich i krajowych, oczywiście wszędzie tam, gdzie istnieje ku temu odpowiednia infrastruktura drogowa, także w obrębie tej samej miejscowości, przez którą przebiega dana droga, a takich miejsc nie brakuje, to jakby rzucanie grochem o ścianę. Zbyt wielu jest w tej materii tzw. decyzyjnych. Wystarczy, że znajdzie się jeden, który zakrzyknie „veto!” i jest po sprawie.
Nikt poważny nie nawołuje do całkowitego zniesienia ograniczeń prędkości, lecz do ich nieznacznego podniesienia, np. z 50 do 70 km/h na drogach wojewódzkich i krajowych, w tych miejscach, gdzie są chodniki po obu stronach drogi i jest dobra widoczność, a droga prowadzi wśród zielonych latem pól. Trudno też uznać za dobre, gdy na drodze głównej ustawia się szykany, a na podporządkowanej nie, lub gdy na drodze głównej stawia się znaki ograniczające prędkość do 40 km/h na każdym niemal skrzyżowaniu i to poza terenem zabudowanym, choć każdy widzi, że to przesada.
Jestem zdania, że kierowcy będą bardziej chętni do przestrzegania przepisów, gdy sami się przekonają, że ustalone przez zarządcę ruchu zasady są dobre, i dla nich, i dla pieszych. Jeśli takiego przekonania nie ma, lecz jest tylko strach przed karą, to mogą się zdarzać przypadki naruszeń. A co do przyczyn wypadków, to dziś już nie wszyscy wierzą, że tylko prędkość zabija. A może to upór, głupota i arogancja oraz niechęć do wprowadzania innowacji, są równie groźne, a może bardziej niż sama prędkość, która źle ustawiona, z wielu kierowców czyni piratów?
Nie wierzę w możliwość pogodzenia zwolenników zaostrzania kar z tymi, którzy próbują godzić wodę z ogniem. Wypada mi tylko liczyć na to, że zrozumienie i opamiętanie, w końcu jakoś same przyjdą na wszystkich. Może jakoś pojmiemy, że oprócz kar i kosztujących krocie drogowych szykan, liczy się również zrozumienie przez kierowców dla stosowanych ograniczeń? Bo to nie strach przed karą, lecz zrozumienie i akceptacja obowiązujących przepisów oraz odpowiedzialność kierujących za siebie i za innych, są podstawą bezpiecznego podróżowania.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.