Przewodnik na wagę złota

O tym, że przewodnika turystycznego nie łatwo znaleźć w najbliższej okolicy, przekonał się właściciel Fabryki Porcelany AS w Ćmielowie, Adam Spała.
Jak mówi, trudność w znalezieniu odpowiedniej osoby składa się z kilku powodów.
-Na naszym terenie powiatu ostrowieckiego potworzyły się mocne ośrodki turystyczne –mówi A. Spała. Przewodników potrzebują Krzemionki i Bałtów.
U nas jest w tym roku dwukrotnie większy ruch turystyczny. Jak miałem trzech przewodników, to teraz potrzebuję pięciu przewodników.
Dzisiaj, jak przyznaje A. Spała, wymagania w stosunku do przewodnika są dużo większe. Poza wykształceniem, przewodnik musi mieć entuzjazm do ludzi.
-Przewodnika porównuję w pewnym stopniu do kelnera; gdy podejdzie do nas kelner z brudnymi paznokciami i będzie smutny, to danie gorzej nam smakuje- mówi A. Spała. Przewodnik nie może być osobą pesymistyczną z natury. Dobry przewodnik to taki, który widzi napełnioną do połowy szklankę wodą i mówi, że jest pełna.
Praca przewodnika jest fantastyczna, ale i stresująca.
-Przyjmujemy więźniów, podopiecznych domów poprawczych,  ludzi bardzo chorych, niewidomych, na wózkach, ale także światowej klasy artystów, biznesmenów czy znanych polityków i przewodnik musi się w danej grupie ludzi odnaleźć -podkreśla A. Spała. Nasz przewodnik musi mieć także wiedzę o tym, gdzie jest muzeum Rodena, gdzie jest muzeum w Miśni, gdzie urodził się Chopin, w którym roku była bitwa pod Grunwaldem, bo turyści zadają bardzo różne pytania. Nikt nie ma wiedzy na każdy temat. Moja wiedza, doświadczenie, pasja związana z porcelaną jest osobiście przekazywana nowym przewodnikom. Rozmawiamy także na temat różnych wydarzeń i uzupełniamy codziennie tę wiedzę.
Fabryka Porcelany AS w Ćmielowie jako jedyna w Polsce maluje ikony na porcelanie.
-Wiedza na temat ikon jest szalenie trudna  do przekazania- mówi właściciel fabryki. Opowiadając o ikonie przewodnik nie może tak opowiadać, aby turysta poczuł, że ma małą wiedzę, a przewodnik się wymądrza. Musi być symbioza między przewodnikiem, a tym słuchającym. Przy tym wydawałoby się, że dzisiaj wszyscy znają j. angielski. Jest inaczej. Albo znają, a boją się mówić. Trzeba też umieć sobie radzić z życiowymi sytuacjami. Zdarza się przy wycieczkach zorganizowanych, że pan jeden czy drugi jest po kielichu i mruga do przewodniczki, z taką sytuacją też należy sobie w umiejętny sposób poradzić.
Do obowiązków przewodnika pracującego w AS nie tylko należy czyste oprowadzanie po galerii sztuki współczesnej, opowiadanie o porcelanie, ale także uczestnictwo w zjazdach klubowych oraz targach zagranicznych. Pracą przewodnika są zainteresowane głównie kobiety. Choć jak przyznaje A. Spała, na ostatnie ogłoszenie w „Gazecie Ostrowieckiej” odpowiedziało trzech mężczyzn. Wiek nie gra roli. Ale zainteresowane były osoby młode.
-Myślę, że tą barierą jest język angielski, brakuje tym osobom odwagi, bo język można podszkolić – mówi właściciel fabryki. Poza tym, młody człowiek nie musi zamykać się na całe życie w Ćmielowie. Jak skończył turystykę, to najczęściej chce jeździć po świecie i zdobywać nowe kontynenty. Popracuje rok, dwa i może odejść. Nikogo tutaj nie przywiązujemy na całe życie.
Już teraz A. Spała mówi, że będzie coraz trudniej o pracownika.
-Teraz jest czas pracownikamówi. Młodzi wykształceni ludzie wyjechali za granicę. Na razie polscy przedsiębiorcy nie chcą przyjmować osób innej narodowości, ale lada moment będziemy musieli to robić. My przyjmiemy ludzi z Ukrainy, Ukraina z Rosji, Rosja z Azji i koło się zamknie. To są globalne ruchy i my się przed nimi nie obronimy.
(jbo)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *