Tarłowskie wybory słynne na całą Polskę

Trwa proces w sprawie „fałszowania” wyborów samorządowych w 2014 r. w gminie Tarłów.  We wrześniu przed sądem zeznawali kolejni świadkowie. Mimo, że sąd przesłuchał już kilkadziesiąt osób, w kolejce czeka jeszcze czterdzieści kolejnych.
Dziewięcioro oskarżonych
Na ławie oskarżonych zasiada dziewięcioro mieszkańców gminy Tarłów. Agata D., Janusz G. i Kunegunda G., Dariusz L., Łukasz L., Anna P., Zdzisław P., Katarzyn W. i Lidia W. Prokuratura Rejonowa w Staszowie oskarżyła ich m.in. o przestępstwa przeciwko dokumentom popełnione w związku z wyborami samorządowymi, w tym o dopisywanie do rejestru wyborców osób nieuprawnionych do głosowania, czyli takich, które nie zamieszkiwały na stałe w gminie Tarłów i poświadczanie nieprawdy. Sędzia Hubert Żmijewski wyłączył sprawę nieobecnego – z powodu choroby i pobytu w szpitalu – Sylwestra G. do osobnego rozpoznania.
Coś tam, coś tam
Od wyborów upłynęło sporo czasu, nic więc dziwnego, że niektórzy świadkowie niewiele pamiętają. Choć nie da się wykluczyć, że niektórzy z nich po prostu zasłaniają się niepamięcią, bo nie chcą czegoś tam pamiętać. Gdy świadek powiedziała do sędziego Huberta Żmijewskiego, że jedynie mniej więcej wie, czego dotyczy sprawa, sędzia próbował dopytać, co konkretnie zeznawała na policji? Wtedy radca prawny Janusz Kłos, występujący jako obrońca jednego z głównych oskarżonych, ostro się temu sprzeciwił.
-Obecnie proces karny ma charakter kontradyktoryjny i to strony powinny wykazywać czyjąś winę lub niewinność, a sędzia nie powinien stawać po którejś ze stron -powiedział obrońca.
Sędzia spokojnie odparł, że pytanie, które zadał świadkowi, nie narusza w żaden sposób swobody wypowiedzi. Ponownie więc zapytał świadka, o co była pytana w trakcie śledztwa?
-Pytali mnie, dlaczego głosowałam w gminie Tarłów, skoro tam nie mieszkam, lecz w gminie Bałtów –zeznała świadek. Przesłuchujący spytał mnie, czy odniosłam jakieś korzyści od kandydatów na wójta? Odpowiedziałam, że nie miałam żadnych korzyści ani przywilejów.
Odpowiadając na pytania prokuratora świadek zeznała, że jak inni chciała wybrać wójta w gminie, w której mieszka. Jest tylko czasowo wraz z dziećmi zameldowana w gminie Tarłów. Chcąc więc głosować wypełniła formularz, który zaniosła do Urzędu Gminy.
Chcieli wybrać wójta
Kolejny świadek, mieszkaniec Julianowa, na stałe był zameldowany w Ostrowcu Świętokrzyskim, został jednak dopisany do rejestru wyborców i glosował w gminie Tarłów. On również podkreślił przed sądem, że nie wszystko z tamtego kresu pamięta, ale żadnych korzyści z tytułu udziału w wyborach i głosowania na jednego z kandydatów na wójta nie osiągnął.
-Osobiście zaniosłem kwestionariusz do Urzędu Gminy i przekazałem go oskarżonemu –zeznał w sądzie, wskazując na młodego człowieka siedzącego na ławie oskarżonych.
Zameldowana czasowo, u swego męża, była też pracownica biblioteki. Stałe zameldowanie ma w gminie Ożarów, a głosowała w wyborach 2014 r. w Ciszycy Górnej. I ona nie odniosła żadnych korzyści, choć dopisano ją do rejestru wyborców i głosowała na jednego z kandydatów na wójta.
Kolega mi powiedział
Świadek Rafał W. mieszkał u swojej żony. W wyborach samorządowych w 2014 r. kandydował do Rady Powiatu Opatowskiego, głosował też na wójta.
-Kolega mi powiedział, że muszę się przemeldować –zeznał. Złożyłem wniosek o wpisanie mnie do rejestru wyborców i głosowałem. Zameldowanie potwierdziła mi żona.
Także świadek Marcin K. zasłaniał się niepamięcią. Na stałe jest zameldowany w gminie Ożarów, ale przebywa u żony w Jadwigowie. On również składał wniosek o wpisanie do rejestru wyborców, ale nie potrafił sobie przypomnieć szczegółów.
Dopytywany przez prokuratora, zeznał, że fakt zamieszkiwania potwierdził mu sołtys.
Oni też głosowali
Świadek Wojciech K. jest rolnikiem i ma gospodarstwo na terenie gminy Tarłów. Z tego właśnie powodu zapragnął i on wybrać wójta gminy, w której są jego korzenie. Z własnej inicjatywy wypełnił wniosek o wpisanie go do rejestru wyborców. Z kolei małżeństwo Józef i Teodozja, na stałe zameldowani w Katowicach, głosowali w wyborach samorządowych w 2014 r., gdy tylko zostali dopisani do rejestru wyborców. W Sulejowie są zameldowani czasowo i od ośmiu lat prowadzą tam gospodarstwo. Żeby głosować w gminie Tarłów, złożyli wnioski o wpisanie ich do rejestru wyborców.
Także dwaj inni świadkowie, którzy kandydowali w wyborach, jeden do Sejmiku, a drugi na radnego, choć nie byli zameldowani na stałe w gminie Tarłów, korzystali z czynnego i biernego prawa wyborczego. Dowiedzieli się od znajomych, że można złożyć wniosek o dopisanie ich do rejestru wyborców. Skorzystali z przysługującego prawa i głosowali.
Końca nie widać
Sąd przesłuchał już kilkudziesięciu świadków, ale końca wyborczego procesu nie widać. Jak powiedział sędzia Hubert Żmijewski, pozostało co najmniej czterdziestu świadków do przesłuchania. Kolejne dwa terminy sąd wyznaczył dopiero na grudzień 2016 r.

w

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *