Jak to były starosta opatowski szpital ratował…

-Nie składałem żadnych zobowiązań finansowych, nie ustalałem niczego z podwykonawcami, zamiast oskarżonego Jana G., nie prowadziłem negocjacji, nikogo też nie szantażowałem – tak w śledztwie bronił się były starosta opatowski, Bogusław W.

Jego wyjaśnienia odczytał w dniu 31 stycznia 2019 r. sędzia Robert Dróżdż. Były starosta bowiem odmówił składania wyjaśnień oraz odpowiadania na pytania stron na tym etapie postępowania.

Do winy nie przyznała się też Joanna Sz., oskarżona wraz z byłym starostą i Janem G. – szefem spółek Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści” i „Medical Stocks – Składy Medyczne” w Katowicach – w procesie karnym, w tle którego znajduje się szpital w Opatowie.

Przypominam, że śledztwo prokuratorskie dotyczyło inwestycji budowlanej w postaci remontu i rozbudowy szpitala w Opatowie w latach 2013 -2014 oraz działań podejmowanych w tym zakresie przez m.in. funkcjonariuszy publicznych ze Starostwa Powiatowego w Opatowie, czy przedstawicieli spółek „Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści” w Katowicach, „Medical Stocks – Składy Medyczne” w Katowicach” i „Top Medicus” w Opatowie. Prokuratura postawiła zarzuty trzem osobom: Janowi G., Bogusławowi oraz w Joannie Sz.

Nikogo nie szantażowałem

W dniu 11 kwietnia 2018 r. zarzuty popełnienia siedmiu przestępstw, związanych z pełnioną funkcją, usłyszał ówczesny starosta Bogusław W.

-Cztery zarzuty dotyczyły przekraczania uprawnień, w celu osiągnięcia  korzyści majątkowej i oszustw co do mienia znacznej wartości na szkodę czterech podmiotów gospodarczych wykonujących remont i rozbudowę szpitala opatowskiego w latach 2013 -2014 –mówi prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach. Wartość wyłudzonych kwot co do poszczególnych zarzutów to odpowiednio: w pierwszym przypadku – blisko 5 mln zł, w drugim – ponad 4 mln zł, w trzecim – 3,6 mln zł, w czwartym – ponad 1,9 mln zł, przy czym w tym przypadku doszło do usiłowania wyłudzenia na kwotę 3,3 mln zł.

Piąty zarzut dotyczył oszustwa na szkodę jednej z pokrzywdzonych firm, dokonanego w maju 2014 r., tj. usiłowania na kwotę 40.000 zł, a w tym dokonania na kwotę 25.000 zł.

Pozostałe dwa zarzuty dotyczyły września i października 2014 r. i były związane z przekraczaniem uprawnień, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przy zawieraniu umów na sprzątanie pomieszczeń biurowych Starostwa w sytuacji, gdy podejrzany wiedział, iż zlecone prace wykonywały inne osoby i z poświadczeniem nieprawdy w dokumentach przesyłanych do ZUS w związku z tymi umowami.

Bogusław W. nie przyznał się popełnienia zarzucanych mu czynów. Tytułem środka zapobiegawczego prokurator zastosował wobec niego zawieszenie w czynnościach służbowych Starosty Powiatowego -Nikogo nie oszukałem – powiedział dla Gazety Ostrowieckiej Bogusław W. Natomiast na to przedłożyłem dokumenty, że dzierżawca szpitala podpisywał umowy i to on był zobowiązany, a nie powiat, do zapłacenia należności za wykonane roboty budowlane, realizowane na terenie szpitala. Faktem jednocześnie jest, że wykonawcy nie otrzymali zapłaty za swoją pracę. To tragedia, o czym mówię w swoich wyjaśnieniach. Jednak myśmy szukali rozwiązań, żeby Samorząd Powiatowy lub Top Medicus zapłacił te pieniądze. Część zapłaciliśmy, ale to z tego powodu pani prezes spółki stoi dziś przed Sądem z zarzutem. Mówiąc, że część wierzytelności, tj. około 60 proc. wartości zobowiązań, została zapłacona, były starosta miał na myśli spółkę Top Medicus, która dzięki poręczeniu Powiatu zaciągnęła na ten cel kredyt bankowy.

Były starostwa twierdzi, że powiat miał i ma środki finansowe, aby uregulować całą tę należność. W tej sprawie do Sądu wystąpiły dwie firny, jeśli więc Sąd, przed którym one domagają się zapłaty pozostałej kwoty uzna, że trzeba tę resztę im wypłacić i da na to zgodę, to Top Medicus to zrobi, bo jest spółką wypłacalną.

Starosta zakończył swą wypowiedź stwierdzeniem, że mimo problemów udało się zbudować dla mieszkańców Opatowa jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów.

Jeśli zaś chodzi o worek pełen pieniędzy, z którym były starosta rzekomo biegał po remontowanym szpitalu, o czym mówił w swoich wyjaśnieniach oskarżony Jan G., a o czym pisałem przed dwoma tygodniami, to usłyszałem, że cały ten zarzut jest tak niepoważny, że nie warto o tym mówić. Bo to by było tak, jakby przyszło komuś komentować obecność między nami UFO lub zielonych ludzików.

Starosta ma także zarzuty związane z podpisaniem dwóch umów na sprzątanie. Problem w tym, że osoby widniejące w tych umowach, zdaniem prokuratury, nie wykonywały zleconych im zadań. Były starosta nie wie, jak to się stało, że takie umowy podpisał. Zobaczymy jak na to spojrzy Sąd.

Wykonywałam swoje obowiązki

Joanna Sz. usłyszała zarzuty w dniu 5 kwietnia 2018 r. Prokurator przedstawił jej dwa zarzuty, związane z działaniem na szkodę spółki „Top Medicus” w Opatowie, jako pełniącej funkcję prezesa zarządu spółki i podejmującej decyzje w jej imieniu.

-W przypadku pierwszego z tych czynów – poinformował prokurator Daniel Prokopowicz – zarzut dotyczył zawarcia w dniu 31 lipca 2014 r. umowy wykupu wierzytelności na kwotę ponad 680.000 zł, a w przypadku drugiego – wykupu wierzytelności w okresie od 19 maja 2015 do 26 czerwca 2015 r. w ramach 4 umów, łącznie na kwotę 6 mln zł. Wykup wierzytelności nastąpił od podmiotów, które dokonywały remontu i rozbudowy szpitala w Opatowie i były wierzycielami spółek: „Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści” w Katowicach oraz „Medical Stocks – Składy Medyczne” w Katowicach.

Podejrzana nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów. Przed Sądem zgodziła się składać wyjaśnienia oraz odpowiadać na pytania.

-Szpital był pozostawiony w złym stanie –wyjaśniła przed Sądem. To dzięki naszym usilnym staraniom udało się przywrócić jego prawidłowe funkcjonowanie. Spółka wzięła kredyt (ok. 3 mln zł), by uregulować zaległe zobowiązania wobec lekarzy i pracowników oraz sfinansować naprawy i przeglądy sprzętu medycznego. Pozyskaliśmy kontrakt w NFZ, wydzierżawiliśmy nowy szpital. Dzięki poręczeniu Rady Powiatu spółka otrzymała 7 mln zł kredytu i wykupiła część (60 proc.) wierzytelności trzech firm, które prowadziły roboty inwestycyjne w opatowskim szpitalu za kwotę 6 mln zł. Gdyby tych i wielu innych spraw nie udało się spółce załatwić, a nie zapominajmy, że spółka działała pod wielką presją społeczną, to szpitala w Opatowie dziś by nie było.

Obecnie Top Medicus nie ma zaległości finansowych, jest wypłacalna.

-Chcę podkreślić, że w moim zakresie obowiązków leżało wykonanie uchwały Walnego Zgromadzenia Wspólników, czyli właściciela Powiatu Opatowskiego, jak i ze wskazaniem radnych powiatowych na każdym posiedzeniu komisji lub rady sygnalizowali problem zapłaty firmom za wykonaną pracę –powiedziała dla Gazety Ostrowieckiej Joanna Sz.

Joanna Sz. podkreśla, że swoim działaniem – zgodnym z prawem – uratowała  szpital w Opatowie i nie wyrządziła żadnej szkody w mieniu szpitala czy Powiatu Opatowskiego.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *