Ofiary na zebrach

W Opatowie na ulicy Sienkiewicza, audi prowadzone przez 72-latka potrąciło na pasach 79-letnią pieszą.
Kobieta została zabrana do szpitala.
W Ostrowcu Świętokrzyskim na ul. Radwana, 64-latek kierujący samochodem osobowym marki Skoda Octavia, najprawdopodobniej na skutek niezachowania należytej ostrożności, potrącił przechodzącą przez przejście dla pieszych 69-latkę. Zarówno kierujący autem, jak i piesza byli trzeźwi. Kobieta z obrażeniami ciała została zabrana do szpitala.
W Opatowie na ul. 1 Maja, 23-letnia kierująca samochodem Renault Clio, na przejściu dla pieszych potrąciła 41-latka. Pieszy został przewieziony do szpitala.
W Jeziorku, w gminie Nowa Słupia, na drodze W751, 50-latek kierujący samochodem marki Volkswagen potrącił 85-latkę. Kobieta przechodziła przez jezdnię i była na pasach dla pieszych. Kierowca volkswagena był trzeźwy. Piesza z obrażeniami ciała została przewieziona do szpitala.
Człowiek przed maską
Podobnych zdarzeń jest pełno w policyjnych statystykach. Trudno zrozumieć, dlaczego do takich zdarzeń w ogóle dochodzi. Pasy są miejscem, specjalnie w yznaczonym dla pieszych, gdzie tzw. niechronieni uczestnicy ruchu drogowego powinni czuć się bezpieczni. Dziwne to, ale prawdziwe. Widać pod latarnią najciemniej.
-Podstawowym błędem kierowców, zwłaszcza w rejonach przejść dla pieszych, jest niezachowanie szczególnej ostrożności, przez co nagłe pojawienie się pieszego na przejściu, tuż przed maską pojazdu, jest dla kierującego zaskoczeniem –mówi kom. Kamil Tokarski, oficer prasowy KWP w Kielcach. Jeśli do tego pojazd porusza się zbyt szybko, to jego zatrzymanie przed torem ruchu pieszego jest niemożliwe.
Szanse na uniknięcie wypadku są jeszcze mniejsze na mokrej, śliskiej nawierzchni. Pamiętajmy, że już przy prędkościach kolizyjnych rzędu 20 –30 km/h, może wystąpić skutek śmiertelny. Przy prędkości 50 km/h pieszy ma ok. 50 proc. szansy na przeżycie, ale już przy prędkości około 80 km/h jego szanse na przeżycie są bliskie zeru. Trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault mówią, że gdy jest ślisko, kierowcy powinni przed skrzyżowaniem, wcześniej niż zwykle, rozpocząć proces zatrzymywania i delikatnie nacisnąć pedał hamulca. Sprawdzą w ten sposób stan nawierzchni, ocenią przyczepność kół i w efekcie zatrzymają samochód w odpowiednim miejscu.
-Kiedy przy prędkości 80 km/h droga hamowania na suchym asfalcie wynosi 60 metrów, to na mokrym już prawie 90 metrów –mówi dyrektor Zbigniew Weseli.
Mądry pieszy
Telewizji czarno –białej już nie ma, podobnie jak nie ma pieszych i kierowców tylko dobrych i tylko złych. I kierowcy, i piesi mają swoje wady – nierzadko łamią obowiązujące przepisy i wtedy dochodzi do wypadków. Jeśli chodzi o pieszych, to przed wejściem na ulicę, nawet w przypadku, gdy na przejściu są światła, powinni najpierw sprawdzić, czy nie nadjeżdża pojazd.
-Pieszym zabrania się wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściach dla pieszych –podkreślają trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. Czy wszyscy piesi tak postępują? Śmiem twierdzić, że w takim samym stopniu, jak kierowcy znacząco zwalniający prędkość przed przejściem dla pieszych. Prawo drogowe stanowi, że piesi nie powinni wchodzić na jezdnię spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi, czy też przebiegać przez jezdnię, zwłaszcza w miejscu do tego zabronionym. Nie powinni też zatrzymywać się na przejściu lub zawracać. Czy wszyscy piesi tak postępują? Oczywiście, że nie. Wniosek z tego jest taki, że ani drastyczne ograniczanie dozwolonej prędkości, ani dodatkowe sygnały świetlne w okolicach przejść dla pieszych – nie są w stanie zagwarantować pełnego bezpieczeństwa tak pieszym, jak i kierowcom. Wypadek jest bowiem zawsze sumą pewnych nieplanowanych okoliczności, a nie skutkiem przemyślanej strategii.
Dobre rady i złe podszepty
Jestem zdania, że dobre rady w tej sprawie powinni wziąć sobie do serca i kierowcy, i piesi. Chyba nie zgrzeszę, jeśli powiem, że przede wszystkim piesi, gdyż tu chodzi o ich zdrowie i życie oraz dlatego, że są kuszeni przez rozmaite złe podszepty tzw. ekspertów. Co jakiś czas namawia się pieszych, aby byli tzw. świętymi krowami na zebrach. Np. słyszymy, że to kierowcy powinni odczytywać myśli pieszych. Miałoby to polegać na zatrzymywaniu się przed zebrami, po to, by wręcz zapraszać stojące na chodniku osoby, aby zdecydowały się wreszcie przejść na drugą stronę ulicy. W tym ujęciu pieszy był panem nie tylko na chodniku (pomijając rowerzystów), ale i na ulicy. Dlaczego sprzeciwiam się tego typu pomysłom? Nie tylko dlatego, że mogą stać się przyczyną wielu nieszczęść. Ale także dlatego, że prawo drogowe stanowi słuszną zasadę ograniczonego zaufania, a nie ślepej wiary czy domniemania woli. Otóż w myśl zasady ograniczonego zaufania ani kierowcy, ani piesi nie mogą być do końca pewni zachowań innych ludzi. Wszyscy więc powinniśmy patrzeć sobie na ręce.
Pomocna infrastruktura
Zapobiegać wypadkom na przejściach dla pieszych można nie tylko poprzez ustawianie kolejnych znaków zakazu, ale także poprzez zastosowanie odpowiedniej nawierzchni. Jeśli jezdnię w pobliżu zebry pokryje się antypoślizgowym materiałem, możliwe będzie skrócenie drogi hamowania samochodu, co pozwala w porę zareagować nawet na nagłe wbiegnięcie pieszego na przejście. Nic dodać, nic ująć. Coraz częściej niektóre przejścia dla pieszych projektuje się w taki sposób, aby zmusić kierowców do redukcji prędkości.
-Do zwiększenia bezpieczeństwa na drodze przyczyniają się – stosowane już w wielu polskich miastach – podwyższone przejścia dla pieszych. Kierowcy muszą znacząco zwolnić przed takim przejściem, a dodatkowo jest ono lepiej widoczne –mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. Jednym z najnowszych pomysłów na to, jak zwrócić uwagę kierowców na przejścia dla pieszych, jest malowanie pasów w taki sposób, aby wydawały się one trójwymiarowe.
Podobnie jak eksperci ze Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault uważam, że każde rozwiązanie drogowe ma sens, o ile spełnia podstawowy warunek bezpieczeństwa pieszego na przejściu, a mianowicie jeśli poprawia widoczność. To ważne, by kierowcy nawet w nocy i z daleka byli w stanie przy dobrym oświetleniu dostrzec zarówno samo przejście, jak i osoby, które się po nim poruszają.

Print Friendly, PDF & Email

4 thoughts on “Ofiary na zebrach

  • 29 marca 2019 at 08:21
    Permalink

    Za śmiertelne potrącenie mojego ojca, który przechodził przez jezdnię po pasach, ostrowiecki sąd zabrał kierowcy prawo jazdy na rok. Udowodniono, że za wypadek w 100% jest winny kierowca. To jest jedna z przyczyn wypadków.

    Reply
  • 29 marca 2019 at 09:10
    Permalink

    znamienny przykład codziennego zachowania się kierowców przed przejściem dla pieszych : pieszy widzi szybko poruszające się auto więc nawet nie wchodzi na zebry a kierowca takiego auta nagle zwalnia przed przejściem i ma pretensje do pieszego że ten nie przechodzi – wszystko to powoduje spowolnienie ruchu jak i niepotrzebne złe ludzkie emocje – a wystarczy trochę pomyśleć co się robi czy pokazuje

    Reply
  • 29 marca 2019 at 10:45
    Permalink

    Infrastruktura ma wielkie znaczenie. Czy ktoś pomyślał montując światła na skrzyżowaniach, że kolejne przejście za skrzyżowaniem już jest świateł pozbawione? Jadący wjeżdżają na zielonym, przejeżdżają przez jedno przejęcie dla pieszych, gdzie są światła (czerwone dla pieszych, gdy zielone dla kierowcy), a za kilkadziesiąt metrów kolejne przejście już bez świateł (vide: okolice małego bazarku na Ogrodach). Gdy jedzie kierowca z innego miasta, naprawdę łatwo to przeoczyć i spowodować zagrożenie na pasach.

    Reply
    • 29 marca 2019 at 11:57
      Permalink

      jeśli tylko nie przekracza dozwolonej prędkości na danym odcinku drogi,jeśli nie jest zajęty rozmową przez telefon,jeśli nie popisuje się przed pasażerami i jeśli cokolwiek,kierując, MYŚLI to zawsze zdąży zareagować na to co jest przed nim na jezdni

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *