„Progres” ma już 20 lat!

Ostrowiecka Szkoła Tańca „Progres” rozpoczyna właśnie swój jubileuszowy sezon.
To przed dwudziestu laty Edyta Wilk wpadła na pomysł uruchomienia przedsięwzięcia, które mogłoby pomóc w stawianiu pierwszych kroków wszystkim tym, którzy lubią taniec. Dziś „Progres” jest to największa i najbardziej utytułowana szkoła ucząca dzieci i młodzież tańca w stylistyce hip -hop w regionie świętokrzyskim. W ten wyjątkowy sezon wkracza z rekordową liczbą tancerzy i doskonałym instruktorskim teamem, który obok wspomnianej Edyty Wilk tworzą Bartek Łącki oraz Klaudia Sadło, która jest doskonale znana w tanecznym świecie.
Czy znajdzie się czas na świętowanie?
– W tym sezonie mamy rzeczywiście rekordową liczbę tancerzy i grup począwszy od maluchów z „Young Stars”, a skończywszy na flagowym „Progresie”, ale nie możemy zapomnieć, że są jeszcze też dwie formacje w Starachowicach – wylicza Edyta Wilk. I to fakt, że wszystko zaczęło się w 1999 roku, a więc powinniśmy świętować, ale nie mam pojęcia, czy będzie na to czas, bo turniejowy harmonogram jest napięty. Do tego dochodzą okolicznościowe występy i warsztaty. Pomysłodawczyni „Progresu” wspomina, że z „Malwą”, w której prowadzone są zajęcia po dziś dzień, związana jest od samego początku.


-Pamiętam, jak Robert Cedro, niejako zwerbował mnie do tych wnętrz- mówi. Byłam wcześniej, tu i ówdzie, ale chyba nikt mnie wtedy poważnie nie traktował. Postawienie na „Malwę” okazało się strzałem w dziesiątkę, bo dziś mamy do dyspozycji tutaj już trzy sale. Tę najnowszą udało się stworzyć nie tak dawno w piwnicach. Trenować w niej może do 25 osób. Nie ukrywam jednak, że przed turniejami musimy korzystać z pomocy placówek oświatowych i ich dużych parkietów na salach gimnastycznych.
Edytę Wilk cieszy, że przez te lata udało się jej stworzyć rozpoznawalną markę, którą chętnie wspierają zarówno władze samorządowe, placówki kultury, jak i grupa lokalnych firm.
– Chcę wszystkim podziękować za pomoc, bo bez wsparcia nie udałoby się zrealizować wielu przedsięwzięć i nie byłoby nas na turniejach w wielu zakątkach kraju- mówi Edyta Wilk. Nie możemy też zapomnieć o wsparciu rodziców, na które zawsze mogę liczyć. Teraz też jest gorący okres, bo trzeba dobrać stroje przed turniejami i przyznam się, że chodzę spać późno w nocy, aby dopiąć wizerunek sceniczny do wcześniej przygotowanej choreografii.
Twórczyni „Progresu” prowadzi zajęcia z najmłodszymi i – jak przyznaje jej celem jest zaszczepienie w jak największej liczbie osób tanecznej pasji.
– Wcale nie jestem łagodną panią (śmiech). Uczę tańca, ruchu, walki i motywacji- mówi. Zdarza się, że ktoś nie daje rady i rezygnuje w trakcie sezonu. Każdemu jednak daję szansę, a sama nie ukrywam, że wolę mieć dziecko mniej zdolne, ale pracowite, niż kogoś komu wydaje się, iż wszystko przyjdzie bez treningu. Nadal najbardziej dla mnie stresujące są pierwsze występy konkursowe tych najmłodszych grup, z którymi na parkiecie właściwie tańczę wraz z nimi.
Wielki „come back”
„Progres” w tym sezonie może się poszczycić, że wspiera go swymi umiejętnościami Klaudia Sadło, finalistka 8 edycji „You can dance- Po prostu tańcz”, wieloletnia członkini Egurrola Dance Studio, uczestniczka wielu telewizyjnych i estradowych show, która pierwsze taneczne kroki stawiała w ostrowieckiej „Malwie”.
– Klaudię Sadło znam od małego i zawsze jej dobrze życzyłam- mówi Edyta Wilk. Zawsze mówiłam, że to moje dziecko (śmiech). Teraz wiedziała, że potrzebuję pomocy i cieszy mnie to, że przy nawale pracy, jaką ma, a także dlatego, że na co dzień mieszka w Warszawie, znalazła czas, aby znów prowadzić zajęcia w „Progresie”.


– Moje życie jest bardzo dynamiczne i ciągle się zmienia- przyznaje Klaudia. Pamiętam, jak po „You can dance” zastanawiałam się co zrobić dalej. Teraz nie żałuję, że postawiłam na taniec, bo to co mnie spotkało i dzieje się, nadal jest niesamowite. Aż sama dziwię się sobie, że podjęłam takie ryzyko, bo do wszystkie podchodzę bardzo ostrożnie. Czułam, że jeżeli wtedy nie wykorzystam tego momentu, to nie otrzymam drugiej szansy.
Klaudia Sadło przez trzy lata współpracowała z Agustinem Egurrolą, teraz z kolei z Tomaszem Barańskim, choć – jak przyznaje – woli skupić się nad pracą na własne nazwisko.
– Zależy mi na tym, abym zaistniała, jako choreograf i małymi kroczkami do tego dążę- mówi. Jednym z najważniejszych moich projektów było przygotowanie układu dla Roksany Węgiel i jej utworu „Anyone I Want To Be”, z którym sięgnęła po zwycięstwo podczas 2018 Junior Eurovision Song Contest. Po drugie w teledysku wystąpiły dziewczyny, z którymi na co dzień pracowałam w stolicy.
Klaudia Sadło prowadzi obecnie w „Progresie” zajęcia w dwóch grupach – „Bubbles” i „Quick Power”.
– Pani Edycie zawdzięczam bardzo dużo, bo chyba gdyby nie ona musiałabym kilka lat temu zakończyć przygodę z tańcem- wspomina. Ona też pozwoliła mi poprowadzić pierwsze zajęcia. Dała mi uczyć się na błędach, ale dzięki temu później było mi o wiele łatwiej, kiedy zderzyłam się z innym środowiskiem. Teraz przyszło trochę na życie w rozkroku pomiędzy Ostrowcem, a Warszawą. Ale jest mi dobrze z tym, że mogę pracować tutaj z dzieciakami, które jeszcze pamiętam, jak sama tu tańczyłam. W „Malwie” czuje się doskonale, jak w domu. Zdaję sobie sprawę, że czasami terminy zajęć nakładają się z moimi występami, ale zrobię wszystko, aby odbywało się bez uszczerbku na moich grupach tanecznych.
Klaudia Sadło mimo pracy w „Progresie” ostatnio zakończyła ogólnopolski tour w ramach „Koncertu muzyki filmowej”, gdzie na scenie pojawiła się obok m.in. Justyny Steczkowskiej, Beaty Kozidrak, czy Andrzeja Piasecznego. Przygotowuje też nowy teledysk, o którym nie chce mówić jeszcze głośno.
Trochę od kuchni
W instruktorskiej progresowej ekipie Bartek Łącki już od trzech sezonów z powodzeniem przygotowuje choreografie dla tanecznych grup.
– To fajna praca, a tym jest bardziej przyjemna jeśli na turniejach udaje się sięgnąć po jak najwyższe miejsca – przyznaje Bartek, który wcześniej był związany z Kieleckim Teatrem Tańca. W tym sezonie prowadzę zajęcia w trzech grupach, w tym w tej najbardziej zaawansowanej „Progres”. Przygotowanie układu to kwestia kilku miesięcy. Zaczyna się od tego, aby wybrać dobry utwór i to wcale nie znaczy, że trzeba grzebać w nowościach, bo okazuje się, iż świetnie sprawdza się dalej np. Missy Elliott. Nie dość tego, konkursowy utwór nie może zawierać przekleństw, lub nieodpowiednich kontekstów, bowiem w innym przypadku może być to źle odebrane. Później czas na choreografię, ustawienia oraz spięcie wszystkiego, aby było atrakcyjne dla odbiorcy. Zdarza się, że coś nie działa i po wielu godzinach ćwiczeń trzeba dokonywać zmian. Tak dzieje się z dość trudnymi akrobacjami, czasami długo ćwiczone zastępują inne, lub całkiem wypadają.
Bartek stawia na technikę, dobre osadzenie w muzyce, w idow iskowość i wizerunek sceniczny, choć, jak nie kryje, kwestię strojów pozostawia Edycie.
– Co do najbardziej doświadczonych tancerzy widzę wiele talentów, które są nieco poblokowane, czy to szkołą, czy innymi obowiązkami- mówi. Sam wiem ile zależy od najbliższych. Jakby nie moja mama, która zabrała mnie kiedyś na zajęcia taneczne, to też nie byłbym w tym miejscu co jestem. Mam wielu znajomych, którzy na co dzień np. pracują w sklepie, a później są świetnymi instruktorami. Wszystko da się pogodzić, ale trzeba tylko chcieć. A czym mamy więcej obowiązków, tym stajemy się coraz lepiej zorganizowani.


Pierwsze występy, ale nie tylko
W pierwszym turnieju na rozpoczęcie sezonu Szkołę Tańca „Progres” w Sosnowcu na Ogólnopolskim Turnieju Tańca Nowoczesnego- World Dance reprezentowały dwie formacje prowadzone przez Klaudię Sadło. Grupa Bubbles w kat hip-hop do 11 lat – zajęła 2 – miejsce ( na 9 formacji ) i zaawansowana grupa dzieciaków Quick Power pierwszy raz występująca w starszej w kategorii wiekowej 12 -15 lat zdobyła w silnej grupie, 4 miejsce, co jest dużym wyróżnieniem (na 12 formacji). Oprócz turniejowych zmagań „Progres” nosi się w tym sezonie z zamiarem przygotowania fi lmu promującego szkołę, pokazującego wspólną pracę nieco od kuchni, a także teledysku, który prezentowałby grupy, a także sam Ostrowiec Świętokrzyski. Dlatego też obecnie trwa wybór ciekawych lokalizacji.
Jak widać, mimo, że szkoła działa już od dwudziestu lat, pomysłów i zapału nadal nie brakuje.
– Sukcesem dla mnie jest to, że „Progres” to uznana marka i udaje się być na tanecznym rynku już tyle lat – mówi Edyta Wilk. Nie wiem dlaczego się tak dzieje? Może, że wkładam mega dużo serca? Czasem dzieje się to kosztem mojej rodziny, która bardzo mnie wspiera, dlatego też chciałabym przy okazji podziękować mężowi, obu mamom, córce – za wyrozumiałość.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *