Krew, były konkubent i zemsta

-Jak tylko on zalał się krwią, to ja zabrałem mu telefon – powiedział przed sądem oskarżony. W tej samej chwili moja konkubina wyciągnęła pieniądze, które miał schowane w skarpetce.
Rozbojem na 50-latku zajęła się ostrowiecka policja i prokuratura. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim zdecydował o tymczasowym aresztowaniu dwóch osób. Kobieta w wieku 32 lat i mężczyzna w wieku 44 lat usłyszeli zarzuty dokonania rozboju i uszkodzenia ciała.
Dwójka oskarżonych
W marcu 2019 r., w Ostrowcu Świętokrzyskim, 50-latek został zaatakowany przez dwie osoby. Najpierw kobieta uderzyła go w głowę butelką, a następnie wraz ze swoim 44-letnim kompanem zabrała mu telefon komórkowy oraz pieniądze w kwocie 160 zł.
-Stróże prawa, chwilę po tym zdarzeniu, zatrzymali 32-latkę –mówi aspirant Ewelina Wrzesień, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Znaleźli przy niej skradziony 50-latkowi telefon. Później policjanci zatrzymali drugiego sprawcę rozboju. Jak się okazało, para ta była już im znana właśnie z przestępczej działalności.
Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim oskarżyła dwójkę sprawców o rozbój i lekkie (na czas krótszy niż 7 dni) uszkodzenie ciała.
-Sprawcy działali wspólnie i w porozumieniu dla osiągnięcia korzyści majątkowej –powiedział na sali sądowej oskarżyciel publiczny. Pobili 50-latka i ukradli mu telefon komórkowy oraz pieniądze w kwocie 160 zł.
Kodeks karny za rozbój przewiduje karę od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Chciała pomóc
Podczas rozprawy przed Sądem Rejonowym w Ostrowcu Świętokrzyskim oskarżona przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu.
-Tego dnia piliśmy alkohol, a przechodząc obok pustostanu, spotkaliśmy mojego byłego konkubenta –powiedziała kobieta. Miał pieniądze schowane w skarpecie i prosił o przenocowanie. Załatwiłam mu nocleg u sąsiada na dwa dni, po czym dalej piliśmy wspólnie alkohol. W pewnym momencie mój były konkubent i mój obecny pokłócili się. Ten były nie chciał dać pieniędzy na zakup alkoholu, który właśnie się skończył. Kiedy doszło między nimi do rękoczynów, ja uderzyłam tego byłego butelką w głowę, a potem ukradłam mu telefon. A wiedząc, że miał pieniądze schowane w skarpecie, zabrałam mu 20 zł.
Początkowo oskarżona nie chciała przyznać przed sądem, że zabrała byłemu konkubentowi 160 zł, o co oskarżył ją prokurator. Jednak po odczytaniu przez sędzię Jolantę Iwon jej wyjaśnień ze śledztwa, zmieniła zdanie.
-Potwierdzam swoje wcześniejsze wyjaśnienia –powiedziała oskarżona. Zabrałam pokrzywdzonemu 160 zł, a nie 20 zł, a także telefon komórkowy. Żałuję tego, co zrobiłam. Byłam pijana, nie wszystko dokładnie pamiętam.
Mówił źle
Oskarżony 44-latek przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.
-Były konkubent mojej kobiety wyraźnie mnie sprowokował, mówiąc: „nadal p… się z twoją kobietą” –powiedział oskarżony. Po chwili powtórzył przy mnie te słowa. Dlatego doszło między nami do kłótni i rękoczynów, a potem moja konkubina uderzyła go w głowę butelką. Jak tylko on zalał się krwią, to ja zabrałem mu telefon. W tej samej chwili moja konkubina wyciągnęła pieniądze, które miał schowane w skarpetce. Potem część gotówki wydaliśmy na zakup alkoholu.
Oskarżony przyznał się w całości do dokonania rozboju na swoim rywalu i do spowodowania u niego uszkodzeń ciała.
Prowokacja
W dalszej części procesu oboje oskarżeni przyznali, że do tego przestępstwa nie doszło przez przypadek. Tak naprawdę to sprowokowali tę bójkę z 50-latkiem, bo nie dość, że był kiedyś konkubentem 32-latki i chwalił się tym, to wiedzieli też, że ma schowane w skarpecie pieniądze. 44- latek chciał się na nim odegrać, bo jego rywal powiedział, że jego była konkubina nadal z nim współżyje.
Oskarżona postanowiła upić swego byłego konkubenta, aby go potem za karę okraść. Ale ten trzymał się mocno i nie zasnął, mimo, że nie żałowano mu alkoholu.
-Ponieważ on nie zasnął, moja konkubina celowo go sprowokowała – wyjaśnił oskarżony. Zaczęła krzyczeć, żeby dał jej pieniądze na zakup alkoholu. On nie chciał, więc obaj zaczęliśmy się bić. Wtedy moja konkubina wzięła butelkę i uderzyła go w głowę. Potem zabraliśmy mu komórkę i przeszukaliśmy ubranie.
Chcemy poddać się karze
Obrońca 32-latki złożyła w imieniu swej klientki wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Początkowa propozycja brzmiała: dwa lata pozbawienia wolności oraz grzywna w wymiarze 50 stawek po 30 zł każda dla oskarżonej. Chwilę potniej podobny wniosek złożył także 44-latek. Zgodził się na karę 2 lat pozbawienia wolności oraz grzywnę w wymiarze 100 stawek po 20 zł każda.
Po krótkiej przewie i szczegółowym uzgodnieniu z prokuratorem wysokości kary za popełnione przestępstwa oraz po zatwierdzeniu jej przez sąd – jeszcze tego samego dnia został ogłoszony wyrok.
Winni
Sąd uznał oskarżoną za winną zarzucanych jej w akcie oskarżenia czynów i skazał – przy uwzględnieniu nadzwyczajnego złagodzenia kary – na rok i sześć miesięcy pozbawienia wolności, gdyż działała w warunkach ograniczonej w stopniu znacznym możliwości rozeznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem oraz na grzywnę w wymiarze 50 stawek po 20 zł każda.
Sąd uznał też 44-latka za winnego zarzucanych mu przestępstw i skazał go na karę dwóch lat pozbawienia wolności oraz grzywnę w wymiarze 50 stawek po 30 zł każda. Z uwagi na fakt, że oboje oskarżeni nie pracują i nie posiadają żadnego majątku, sąd orzekł, iż koszty postępowania pokryje Skarb Państwa. Sąd zdecydował też o uchyleniu aresztu tymczasowego wobec oskarżonej, która była w 20 tygodniu ciąży. Wyrok nie jest prawomocny.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *