Mieszkańcy czekają na żywność

Świętokrzyski Bank Żywności w Ostrowcu Świętokrzyskim rozpoczął przyjmowanie żywności w ramach programu unijnego.
Na tę wiadomość mieszkańcy czekali od października ubiegłego roku. Opóźnienie w jej dostarczeniu nie było zależne od Polskiej Federacji Banków Żywności, a związane z przeprowadzeniem ponownego przetargu na dostawy. Stąd też mieszkańcy znajdujący się w trudnej sytuacji przez ponad 3 miesiące byli pozbawieni tej formy wsparcia. Do redakcji zgłaszali się ludzie prosząc o pomoc w tej sprawie.
-Pobieram zasiłek stały w wysokości 580 zł miesięcznie. Nie mam za co żyć. Nie mam z czego kupić sobie jedzenia. Korzystam ze stołówki, jem tam obiad, ale to jeden posiłek. Ta żywność była dla mnie dużą pomocą. Dziś nie stać mnie nawet na chleb. Jest mi bardzo ciężko. Nie ma jednak terminów, kiedy będzie można zgłosić się po te produkty -mówiła z płaczem jedna z mieszkanek podczas wizyty w naszej redakcji.
Odwiedziłam Bank Żywności, aby dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja.
-Od poniedziałku, z początkiem stycznia, przyjmowaliśmy tiry z dostawami żywności. Obecnie mamy cztery produkty: cukier, soki, kaszę gryczaną i makaron. W tym miesiącu jeszcze będą kolejne produkty: fasola, pasztet, mleko, ser, buraczki, makaron, koncentrat i olej. Jednak my, jako bank nie wydajemy ich indywidualnie, lecz za pośrednictwem stowarzyszeń. Każdy, kto ma skierowanie, powinien mieć możliwość zgłoszenia się do stowarzyszenia i tam bezpośrednio odebrania żywności. Do tej pory udało nam się podpisać kilka umów z sąsiednimi gminami z województwa świętokrzyskiego i przekazać żywność, która trafiła do banku –mówi prezes ŚBŻ, Maria Adamczyk.
Jak przyznaje prezes ŚBŻ M. Adamczyk, z terenu miasta jedynie dwa podmioty z Denkowa wykazały zainteresowanie żywnością, która zostanie przez nie przekazana osobom potrzebującym. Inne stowarzyszenia z terenu miasta nie dokonały zgłoszeń do Banku. W czym jest problem, skoro wiele osób potrzebuje tej formy wsparcia? Jak się jednak okazuje, wiele stowarzyszeń działających na terenie miasta rezygnowało z pobierania, a potem wydawania żywności.
-Kiedyś realizowaliśmy wydawanie żywności dla członków naszego stowarzyszenia, jednak zrezygnowaliśmy z tego, gdyż obecnie na naszą działalność wynajmujemy pomieszczenie, które uniemożliwia nam składowanie żywności. Po prostu nie mamy miejsca na to, aby tę żywność gdzieś ulokować –słyszymy w jednym ze stowarzyszeń.
Jak mówi M. Adamczyk, z żywności Banku może skorzystać około 5 tysięcy osób z terenu Ostrowca Świętokrzyskiego, jednak stowarzyszenia ze względu na brak możliwości logistycznych, nie prowadzą jej wydawania. Zarząd Banku jest gotowy przywieźć żywność na własny koszt pod wskazane miejsce, aby członkowie stowarzyszeń korzystający z tej formy pomocy mogli je odebrać. Jednak nie ma gdzie.
Indywidualne wydawanie żywności prowadzi Polski Komitet Pomocy Społecznej przy ul. Samsonowicza. Tam żywność odbiera około 2,5 tysiąca mieszkańców miasta. Jak mówi prezes organizacji Kamil Mroczkowski, PKPS wydaje żywność 7 –8 tysiącom osób z terenu miasta i sąsiednich gmin. Są to najczęściej podopieczni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. W ośrodku także wywieszany jest harmonogram, zgodnie z którym mieszkańcy mogą odbierać żywność. Najbliższy pojawi się z początkiem lutego br. Warunkiem odebrania żywności jest zaświadczenie wydawane przez MOPS, uwarunkowane miesięcznym dochodem. Do korzystania z żywności uprawnione są osoby samotne, których dochód miesięczny nie przekracza 1.400 zł oraz mieszkańcy, których dochód w rodzinie nie przekracza 1.059 zł na osobę.
Problemem, na który wskazują mieszkańcy, spełniający warunki uzyskania żywności, jest miejsce jej odbioru –peryferie miasta z utrudnioną komunikacją. Powoduje to, że nie wszyscy uprawnieni korzystają z tej formy pomocy. Nie wszyscy też są podopiecznymi MOPS –u. Nierzadko starsze osoby, samotne, choć są samodzielne, rezygnują z tej pomocy, gdyż wiąże się to często ze staniem w długich kolejkach, wynajęciem transportu, a także osób, które przeniosą żywność.
Pani Maria ma 80 lat. Radzi sobie sama w niewielkim gospodarstwie domowym. Z pomocy żywnościowej przestała korzystać.
-Było to dla mnie duże wsparcie, jednak wiązało się z wynajęciem transportu. Prosiłam o pomoc sąsiadów, którzy ze mną jechali i pomagali przywieźć żywność. Jednak był z tym problem. Stanie w kolejce, a nie każdy dziś ma czas. Ponadto sąsiedzi też są starsi i mają swoje problemy ze zdrowiem. Nie chcę im zawracać głowy. Jak jedzie rodzina samochodem, to jest łatwiej. Ja takich możliwości nie mam. Tam na Samsonowicza, to dla mnie cała wyprawa, jak na koniec świata. Dlatego zrezygnowałam –mówi kobieta.
Podopiecznym MOPS–u, którzy są osobami niepełnosprawnymi i nie mogą samodzielnie odebrać żywności, jest ona dostarczana przez pracowników socjalnych. Z tej pomocy, jak mówi K. Mroczkowski, korzysta 80 osób. Z pewnością możliwość odebrania żywności przez stowarzyszenia ułatwiłaby wielu mieszkańcom korzystanie z tej formy wsparcia. Szczególnie osobom samotnym, które mogłyby liczyć na pomoc w transporcie. Jednak ostrowieckie stowarzyszenia, choć w większości ulokowane w centrum miasta, nie posiadają pomieszczeń umożliwiających składanie żywności. Takie możliwości ma PKPS, który dysponuje magazynami do odpowiedniego składowania i przechowywania żywności. I póki co, to tam mieszkańcy mogą indywidualnie ją odbierać.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *