Być, albo nie być hutnictwa

Sytuacja jest taka, że bez interwencji państwa byt hutnictwa i innych przemysłów, także cementowego, jest poważnie zagrożony. Już zapadła decyzja o wygaszeniu wielkiego pieca w krakowskiej hucie w wyniku czego pracę może stracić 1200 osób. Pozostałe huty, niepewne sytuacji na rynku energetycznym, zarzucają pomysły o inwestycjach i procesach modernizacyjnych.
Panie premierze, chcemy przetrwać…
Dwadzieścia sześć największych w kraju firm energochłonnych, w tym Celsa Huta Ostrowiec i Cementownia Ożarów, wystąpiła z listem otwartym do premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera Jarosława Gowina i ministra klimatu Michała Kurtyki z apelem o wdrożenie takich rozwiązań, które pozwolą im przetrwać. To głos w obronie 10% polskiego Produktu Krajowego Brutto i 1,3 mln miejsc pracy, tym bardziej że sytuacja ekonomiczna wymusza jeśli nie zamykanie zakładów, to odchodzenie od procesów inwestycyjnych.
Powodów takiego stanu jest co najmniej kilka. Takie firmy, jak huty, zużywające najwięcej energii, nie są w stanie konkurować zarówno na rynku unijnym, jak i poza nim. Po prostu energia nie może być tak droga, jak obecnie. Nic dziwnego, że firmy chcą zapewnienia ulg w tzw. opłacie mocowej, wchodzącej w życie od 1 stycznia. Przygotowane ulgi w 2017 roku nie spełniają wymogów unijnych. Energochłonne firmy domagają się też modyfikacji progów uprawniających do korzystania z ulg od kosztów wsparcia odnawialnych źródeł energii i kogeneracji, czyli procesu technologicznego jednoczesnego wytwarzania energii elektrycznej i użytkowego ciepła w elektrociepłowni. W tej materii domagają się zmiany poziom współczynnika energochłonności uprawniający do maksymalnej ulgi z 40 na 20% oraz zmiany naliczania opłat za dystrybucję i przesył energii dla odbiorców energochłonnych. Huty oraz cementownie oraz inne firmy energochłonne liczą również na zapewnienie wsparcia transformacji przemysłu energochłonnego z funduszów unijnych. Najważniejsze jednak jest rozpoczęcie dialogu z rządem po to, by przedsiębiorstwa mogły funkcjonować w bardziej stabilnych warunkach.
Najbardziej energochłonne przedsiębiorstwa w Polsce zużywających co najmniej 100 GWh energii elektrycznej rocznie, u których współczynnik intensywności zużycia energii elektrycznej przekracza 20%. Szacuje się, że zaplanowany pobór opłaty mocowej dla przemysłu energochłonnego oznaczać będzie dodatkowy koszt ponad l mld złotych rocznie. Dlatego prezesi energochłonnych, dużych firm postulują zawieszenie poboru opłaty mocowej na przejściowy okres do 31 grudnia 2021 r. oraz wypracowanie w tym czasie takich rozwiązań, aby firmy energochłonne płaciły efektywnie opłatę mocową nie większą, niż zostało to obiecane przez ministerstwo energii.
Straty rzędu kilkudziesięciu milionów rocznie
Wzrost cen energii osłabi konkurencyjność przemysłu energochłonnego, a w konsekwencji, niestety, ograniczenie liczby miejsc pracy. Przed taki zakładami, jak ostrowiecka huta stoją wyzwania wysokich kosztów. Szacuje się, że jeśli, po wprowadzeniu po nowym roku tzw. opłat mocowych, nasza huta miałaby płacić za każdą megawatogodzinę 40 zł, to rocznie, w obliczu zużycia około terawatogodziny, koszty funkcjonowania największego w województwie przedsiębiorstwa wzrosłyby, bagatela, o około kilkadziesiąt milionów złotych. Są też obawy – w tych warunkach niezwykłej konkurencyjności – o zachowanie miejsc pracy. Ich utrata byłaby tragedią dla ostrowczan i ogromnym problemem społecznym dla takiego miasta, jak Ostrowiec Świętokrzyski.
Poselska interpelacja
Andrzej Kryj, ostrowiecki poseł, złożył – wraz z posłem Robertem Warwasem i posłanką Danutą Nowicką – interpelację do prezesa Rady Ministrów w sprawie sytuacji przemysłu hutniczego w obliczu zmian regulacyjnych oraz problemów gospodarczych spowodowanych kryzysem epidemicznym. Posłowie postulują jak najszybsze powołanie zespołu roboczego na rzecz wypracowania nowych rozwiązań zabezpieczających sytuację konkurencyjną hutnictwa na arenie międzynarodowej.
W opinii parlamentarzystów, najważniejszym postulatem, który musi zostać rozpatrzony bezzwłocznie jako pierwszy, mający bezpośredni wpływ na dalsze funkcjonowanie hut w Polsce jest obniżenie kosztów rynku mocy dla odbiorców energochłonnych od 1 stycznia 2021 r. poprzez reparametryzację opłaty mocowej lub ewentualnie zawieszenie jej pobierania. Mimo, iż rząd zapewniał, że rynek mocy będzie uwzględniał zmniejszony koszt opłaty mocowej dla przedsiębiorstw energochłonnych, to niestety tak się nie stało, bo rozwiązania nie były zgodne z prawem unijnym. Właśnie na poziomie europejskim parlamentarzyści namawiają rząd do działań zmierzających do zastosowania przez Komisję Europejską wszelkich dostępnych narzędzi chroniących rynek przed nieuczciwym importem wyrobów hutniczych. Przypominają, że termin wygaśnięcia obowiązujących obecnie środków ochronnych przed nieuczciwym przywozem stali z krajów trzecich, przypada na 30 czerwca 2021 roku. W obecnej sytuacji niezbędne jest szerokie stosowanie środków antydumpingowych oraz antysubsydyjnych.
-W planach odbudowy europejskiej gospodarki wskazano wprost, że zielona transformacja gospodarki oraz digitalizacja stanowią główny priorytet w rozwoju gospodarki spowolnionej pandemią – czytamy w interpelacji. -Inwestycje w czyste technologie oraz technologie cyfrowe, razem z gospodarką cyrkularną, pomogą stworzyć nowe miejsca pracy oraz przyczynią się do szybkiej naprawy gospodarki po kryzysie. W ramach unijnego Recovery Plan uwzględnione powinny zostać mechanizmy wsparcia dla hutnictwa, którego transformacja i funkcjonowanie jest newralgiczne dla działania łańcucha dostaw w nowoczesnej gospodarce. W efekcie takie wsparcie będzie wywierało korzystny wpływ na stymulację rozwoju wielu innych branż gospodarki.
W opinii parlamentarzystów, od 1 stycznia 2021 roku należy wprowadzić rozwiązania umożliwiające przemysłowym odbiorcom energii realny udział w mechanizmach zarządzania popytem na energię elektryczną w ramach regulacyjnych usług systemowych, równoległych do rynku mocy. Wśród postulatów jest także i ten, aby maksymalny stopień ulgi przysługiwał odbiorcom o współczynniku energochłonności powyżej 20%, który premiowałby solidne przedsiębiorstwa, unikające zatrudniania pracowników tymczasowych czy tzw. outsourcingu pracowniczego oraz podnoszących wynagrodzenia swoim pracownikom.
Zdaniem posłów, od 2022 roku należy wprowadzić indywidualne taryfy dystrybucyjne dla dużych odbiorców, zintensyfikować działania mające na celu obniżenie hurtowych cen energii oraz obniżenie kosztów regulacyjnych obejmujących energię elektryczną, w tym opłaty jakościowej.
Posłowie zwracają się do premiera z pytaniami o to, czy planowane jest powstanie zespołu roboczego, czy prowadzone są prace nad wypracowaniem mechanizmów chroniących polską branżę hutniczą przed nieuczciwym importem stali na rynek europejski, czy prowadzone są analizy zgłaszanych przez stronę społeczną postulatów i jakie rozwiązania dla polskiego hutnictwa gwarantujące jego konkurencyjność zostały już przygotowane?
-Sytuacja branży hutniczej jest z niepokojem obserwowana przez zarówno pracowników, jak i lokalne społeczności – mówi . Tak jest w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie Celsa Huta Ostrowiec jest największym przedsiębiorstwem, którego istnienie jest gwarantem rozwoju miasta. Tożsama sytuacja ma miejsce w Warszawie, Krakowie, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Chorzowie, Świętochłowicach i Zdzieszowicach, gdzie swoje oddziały ma ArcelorMittal Poland SA, Zawierciu – CMC Zawiercie, Rudzie Śląskiej – Huta Pokój, Chorzowie – Huta Batory, Częstochowie – Huta Częstochowa, Zawadzkie – Huta Alchemia i Huta Andrzej. Zagrożenie utratą miejsc pracy bezpośrednio dotyczy 24 tys. pracowników oraz ich rodzin, a także ok. 120 tys. ludzi zatrudnionych w branży okołohutniczej. Nie bez znaczenia są również ponoszone opłaty powyższych podmiotów na rzecz miast, a także liczne akcje podejmowane w stosunku do lokalnej społeczności.
-Sytuacja branży hutniczej jest z niepokojem obserwowana przez zarówno pracowników, jak i lokalne społeczności – mówi poseł, Andrzej Kryj. -Tak jest w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie Celsa Huta Ostrowiec jest największym przedsiębiorstwem, którego istnienie jest gwarantem rozwoju miasta. Tożsama sytuacja ma miejsce w Warszawie, Krakowie, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Chorzowie, Świętochłowicach i Zdzieszowicach, gdzie swoje oddziały ma ArcelorMittal Poland SA, Zawierciu – CMC Zawiercie, Rudzie Śląskiej – Huta Pokój, Chorzowie – Huta Batory, Częstochowie – Huta Częstochowa, Zawadzkie – Huta Alchemia i Huta Andrzej. Zagrożenie utratą miejsc pracy bezpośrednio dotyczy 24 tys. pracowników oraz ich rodzin, a także ok. 120 tys. ludzi zatrudnionych w branży okołohutniczej. Nie bez znaczenia są również ponoszone opłaty powyższych podmiotów na rzecz miast, a także liczne akcje podejmowane w stosunku do lokalnej społeczności.
Jaki dialog?
Wydaje się, że wznowienie dialogu przedsiębiorstw energochłonnych z rządem nie będzie jednak takie proste. W minionym tygodniu członkowie „Solidarności”, którzy wchodzą w skład Rady Dialogu Społecznego złożyli rezygnację z członkostwa w niej, a wszystko na znak protestu przed wprowadzeniem przez rząd, wraz z rozwiązaniami antycovidowymi, rozwiązań pozwalających premierowi na odwołanie członka RDS z powodu utraty zaufania, co jest sprzeczne z równością stron dialogu. Jednocześnie przewodniczący „S” twierdzi, że związek nie zawaha się stanąć się przeciw rządowi, żeby podjął wreszcie prawdziwy dialog. „S” została oszukana przez rząd, jeśli chodzi o drogę dojścia do naturalności klimatycznej. Rząd mówi co innego, a związkowcy wiedzą co innego. Członkowie „Solidarności” wprost mówią, że nie ma już czasu na to, by zwlekać z podejmowaniem decyzji. Jeśli rząd nie wdroży w życie niezbędnych rozwiązań, to hutnicy na pewno wyjdą protestować na ulicę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *