Wisła Sandomierz – KSZO 0:1 (0:1). Robert Majewski zdobył zwycięskiego gola, ale trafił do szpitala…

III liga piłkarska. Grupa IV. *Wisła Sandomierz – KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 0:1 (0:1).


0:1 – Robert Majewski, 44 min. (głową)

Wisła: Jurewicz – Kajpust, Sudy, Serek, Diel – Zawiślak (68.Pieniążek), Taranek, Chmielowiec (72.Charszla), Antochów (46.Siedlecki), Stańczyk (56.Klockowski) – Matuszewski. Trener: Rafał Wójcik.

KSZO: Lipiec – Głaz, Zając, Majewski (62.Pawlik), Persona – Zalewski (62.Nowak), Partyka, Mężyk, P.Kaczmarek (80.Chrzanowski), Paluch – Stanisławski. Trener: Tadeusz Krawiec.

Żółte kartki: Kajpust – Zając.

W Sandomierzu po raz pierwszy w sezonie w wyjściowej jedenastce na pozycji prawego skrzydłowego zagrał w naszym zespole wychowanek, Dawid Zalewski. Początek meczu był dość spokojny i przebiegał obu drużynom na typowym badaniu wzajemnych sił i możliwości. Obu zespołom, grającym dość statystycznie, brakowało zdecydowania i przebojowości, a przede wszystkim pomysłu na zaskoczenie linii obronnych rywala. Poza wrzutkami w pole karne, nam z kolei brakowało składnych akcji pod obu bramkami.
Po dwudziestu minutach zaznaczyła się lekka przewaga Wisły, która grając częściej z pominięciem drugiej linii wykonywała sporo tzw. stałych fragmentów gry. W 30, 33 i 45 min. Paweł Lipiec bez problemów obronił strzały Stańczyka, Chmielowca oraz Taranka.
Pod bramką Wisły groźnie zrobiło się natomiast w 34 min., kiedy to po ataku pozycyjnym i dośrodkowaniu Pawła Kaczmarka główkujący Szymon Stanisławski posłał piłkę obok słupka. W ostatnich minutach tej odsłony meczu KSZO zagrał zdecydowanie śmielej, ale wyraźnie brakowało naszej drużynie podania otwierającego drogę do bramki. Udało się za to zaskoczyć defensywę Wisły w 44 min. Wtedy to po rzucie rożnym i rozgraniu piłki przez Tomasza Persona futbolówkę w pole karne wstrzelił Jakub Głaz, a tam Robert Majewski wyskoczył najwyżej i celną główką zapewnił naszemu zespołowi prowadzenie.
KSZO drugą połowę rozpoczął z chęcią strzelenia drugiego gola, mając przy tym więcej z gry. Sandomierzanie z kolei próbowali zaskoczyć pomarańczowo-czarnych długimi piłkami za plecy naszych obrońców. Akcji podbramkowych było jednak jak na lekarstwo. W 57 min. groźny, aczkolwiek niecelny, strzał oddał Kajpust. Minutę później kontuzji doznał upadając na murawę w starciu z Zawiślakiem strzelec bramki w naszym zespole, Robert Majewski, który został w efekcie odwieziony do szpitala z podejrzeniem urazu barku. Zmusiło to trenera Tadeusza Krawca do dwóch zmian i sporych roszad w ustawieniu zespołu.
W 68 min. piłkę w środkowej strefie wyłuskał Damian Mężyk. Rozegrali ją Szymon Stanisławski, Adam Nowak i Tomasz Persona, ale gospodarze zdołali uratować się wybiciem na rzut rożny. To była najbardziej składna akcja tego meczu.
W miarę upływu minut gry gospodarze owszem sprawiali wrażenie drużyny atakującej, ale grali zbyt chaotycznie. KSZO próbował sił w kontrataku. W ostatnich minutach uwidoczniła się przewaga bardziej doświadczonych ostrowczan, którzy bez problemu przenieśli ciężar gry na połowę rywala. W 84 min., po wrzutce Adama Nowaka, główkował Michał Paluch, ale obrońcy Wisły wybili piłkę na róg, po którym z kolei główkował minimalnie niecelnie Damian Mężyk. W 88 min. piłkę tuż nad bramkę piłkę dobrze ustawiony w polu karnym Michał Paluch. W 89 min. po kolejnym kornerze równie niecelnie główkował Damian Mężyk.
Sędzia doliczył do podstawowego czasu gry cztery minuty, ale w przeciwieństwie do wcześniejszych meczów KSZO bramki już nie padły, a nasz zespół odniósł cenne i zasłużone zwycięstwo.

fot. archiwum

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *