Bajkowe wianki i makramy Agaty Nowak

Agata Nowak tydzień po obronie pracy inżynierskiej wyjechała do Anglii i jak mówi – nie zdążyła wówczas nawet dyplomu odebrać. Życie w Anglii wspomina z sentymentem. Z 11 lat tam spędzonych wraz z mężem Rafałem i trójką dzieci, które przyszły na świat jeszcze na obczyźnie, pozostało do dzisiaj wiele zawiązanych przyjaźni.
Na pytanie czy tęskni, czy wróciłaby, odpowiada, że najbardziej jej brakuje kultury, uprzejmości i dobrego nastawienia Anglików, ale nie wróci, bo w Polsce jest jej dom, przyjaciele i rodzina.
Wychowanie trójki dzieci pochłania mnóstwo czasu. Aby nie zwariować życiem codziennym, od 3 lat jej pasją jest rękodzieło.


– Skończyłam informatykę w zarządzaniu, to była trochę pomyłka (śmiech) – mówi Agata. Wyjechaliśmy tydzień po obronie. Cała wspaniała trójka urodziła się w Anglii. Przełomowym momentem w sprawie decyzji powrotu było referendum wyjścia Anglii z Unii Europejskiej. Nie byliśmy też w stanie obydwoje pracować i wychowywać trójki dzieci, nie mieliśmy z kim ich zostawiać. I przyjechaliśmy. Mąż zaczął działalność.
Agata nigdy nie przejawiała zdolności plastycznych.
-To moja starsza siostra zawsze robiła moje prace plastyczne, bo bardzo ładnie malowała, co robi do dzisiaj – wspomina Agata. Ja tego nie umiałam. W Anglii mieliśmy dom i duży ogród. Jak tylko się dało, siedziałam w nim jak najwięcej. Gdy wróciliśmy, szukałam czegoś dla siebie, oderwania od życia codziennego. Jest tym dla mnie robienie moich wszystkich rękodzieł. Kobieta, która siedzi w domu codziennie z trójką dzieci, ma mnóstwo obowiązków, to chce odskoczni. Rękodzieło jest dla mnie właśnie tą odskocznią.

Przygodę z rękodziełem Agata zaczęła od wianków z szyszek.
-Gdzieś zobaczyłam piękne wianki z samych szyszek, pomyślałam – naturalne i łatwe do zrobienia – mówi Agata. Zastanowiłam się: a jak dodam żołędzi, a jak dodam orzechów, to czy będzie jeszcze ładniejszy? Teraz będę robić takie wianki trzeci rok z rzędu. Zawsze przygotowuję się latem, aby w listopadzie zacząć je wykonywać na święta.


Duży pokój stał się jej pracownią. To tutaj też ma swoje biuro, gdzie pomaga mężowi w działalności. Inspiracji do swoich prac szuka w Internecie. Śledzi portale społecznościowe.
-Tam są wrzucane z całego świata różne piękne wytwory rąk – mówi Agata. Zaczęłam od wianków z naturalnych materiałów, a rok później dołożyłam sobie skrzaty ze skarpetek. Wianki robię z szyszek, żołędzi, orzechów, dodaję korę drzew i mech. Każdy z wianków jest inny. Jeszcze nie udało mi się zrobić dwóch jednakowych. Świąteczne rzeczy są sezonowe. Pomyślałam: muszę robić coś, co można wykonywać przez cały rok. Tak przechodząc ze strony na stronę, zobaczyłam makramy. Lubię pracować manualnie.
– Moje prace mnie relaksują – mówi. Skupiam się na tym, żeby było to idealne. Dążę do doskonalenia samej siebie. Jeżeli ja jestem ze swojej pracy zadowolona, to uważam, że innym też będzie się podobało. A jeżeli jestem niezadowolona, to nie podaruję takiej pracy nikomu, choć inni przychodzą i mówią, że jest bardzo ładna.
Makramy robione ze sznurków to dekoracje naścienne, które Agata wyplata od pewnego czasu. Ostatnio sznurki miesza z rafią naturalną, czyli liśćmi z palmy. Pomysł podpatrzyła, ale sploty danych wzorów są autorskie.


-Nad taką makramą siedzę nieraz kilka dni, zdarza się bowiem, że ją rozplątuję, bo w trakcie jej powstawania coś mi się nie spodobało – słyszę.
W makramie dobre jest to, że jeżeli się coś skręci, to można rozkręcić. Makramy są robione na patykach, które Agata zbiera podczas wakacji nad morzem.
-Lub też w lesie, jak jesteśmy na grzybach –dodaje. Wtedy zamiast z grzybami, z lasu przyjeżdżamy z patykami. Na balkonie mam ich dużo, gdzie się suszą.
Makramy, które wykonuje Agata, zdobią nie tylko ściany, ale także poduszki, stoły, lustra, słoiki, lampiony, służą także jako zakładki do książek. Agatę w pasji rękodzielniczej wspiera mąż Rafał, a także dzieci, które wiedzą, że jak mama pracuje, to nie należy jej przeszkadzać.
-Każdy może spróbować swoich sił w rękodziele – słyszę. Każdy coś potrafi . Potrzebne są chęci i wiara w siebie, że się uda. Ja chcę to robić. Ciągle szukam nowych inspiracji, nowych rzeczy. Z roku na rok chcę coraz więcej zrobić, bo dekoracje są piękne. Mój mąż uważa, że powinnam zająć się tym bardziej profesjonalnie. Może kiedyś, w przyszłości. Wiem jedno, że jakbym była w Anglii, to już dawno zrobiłabym z tego biznes. Tam kochają rękodzieło. Tam doceniają to, że ktoś coś robi ręcznie. Rękodzieło jest doceniane i wysoko opłacane.
Agata mocno zastanawia się, czy nie zająć się rękodziełem na pełny etat. Póki co jej prace zdobią wnętrza mieszkań i domów przyjaciół oraz rodziny. Prace Agaty można podziwiać także na profilu Facebookowym Craft Agi.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *