Remis piłkarzy KSZO 1929 na boisku lidera!

III liga piłkarska. Grupa IV. *Cracovia II – KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 0:0.

Cracovia: Wilk – Stachera (90.Góralczyk), Urban, Ziemnik, Jodłowski, Dytiatiev – Kanach, Ożóg, Wiśniewski, Nowicki (67.Kmita) – Alvarez (87.Bociek). Trener: Piotr Giza. 

KSZO:Szymkowiak – Domagała, Sylwestrzak, Camargo, Brągiel – Szela (62.Persona), Dereń (62.Lipka), Stefanowicz (89.Kuzior), Nawrot, Czernysz (75.Grudziński) – Żurek.Trener: Rafał Wójcik. 

Żółte kartki: Dytatiev, Nowicki – Nawrot, Szela, Sylwestrzak. 

Czerwone kartki: Kanach (45.faul)

Bez respektu rozpoczęli rozgrywany w Rącznej mecz z liderem piłkarze KSZO. W 7 i 14 min. z dobrej odległości egzekwowali rzuty wolne (po faulach na Macieju Stefanowiczu i Dariuszu Brągielu), ale strzały Bartosza Żurka były niecelne.
Po około 20 min. spoptkania zarysowała się optyczna przewaga „Pasów”, z której jednak nic nie wynikało, bo sygnalizowane strzały Kanacha w 22 i Alvareza w 36 min. nijak nie mogły sprawić kłopotu naszemu bramkarzowi.
Tymczasem KSZO w 30 min. wyprowadził kontrę, po której Jarosław Czernysz wbiegł z piłką w pole karne, ale fatalnie spudłował. Dokładnie półtorej minuty później po rzucie rożnym niecelnie główkował Radosław Sylwestrzak.
Tuż przed gwizdkiem na przerwę Kacper Dereń został zaatakowany od tyłu przez Kanacha i sędzia nie widział innego wyjścia, jak tylko ukarać pomocnika Cracovii czerwoną kartką. Mielismy więc nadzieję, że w II połowie uda nam się tę przewagę wykoprzystać…
Po zmianie stron przeżylismy jednak chwilę grozy, bo po akcji lewą stroną boiska sędzia uznał, że Radosław Sylwestrzak faulował w polu karnym szarżującego Nowickiego i przyznał gospodarzom rzut karny. Na szczęście Alvarez nie trafił w bramkę, posłał piłkę wysoko nad poprzeczką bramki i wciąż było 0:0. W 56 min. Karol Szymkowiak po błędzie naszej obrony w wydawało się beznadziejnej sytuacji sam na sam wybronił z kolei strzał Wiśniewskiego.
Od 60 min. przewagę osiagnęli podopieczni trenera Rafała Wójcika. Ożywienie w naszą grę wniósł powracający po kontuzji Tomasz Persona. Dwukrotnie na bramkę Cracovii strzelał Maciej Stefanowicz, a Wiśniewski był nawet bliski zdobycia gola samobójczego. Później okazję miał wprowadzony na ostatni kwadrans gry Kamil Grudziński, ale po jego strzale piłka minęła tylko lewy słupek bramki „Pasów”.

Nasi piłkarze do końcowego gwizdka walczyli o trzy punkty, ale remis pogodził oba zespoły. Mimo, iż na pewno szkoda niewykorzystanej szansy gry w przewadze, to wynik meczu jest sukcesem piłkarzy KSZO, którzy w następnej kolejce na pewno w lepszych humorach będą podejmowali jedenastkę Orląt z Radzynia Podlaskiego. 

Print Friendly, PDF & Email