Padły słowa, które mogły być uznana za wulgarne

-Powodem policyjnej interwencji w naszym domu była kłótnia pomiędzy mną, a moim mężem. W jej trakcie z ust męża padły pod adresem interweniujących policjantów słowa, które mogły być uznane za wulgarne –zeznała świadek.

W dniu 24 maja 2022 roku Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim kontynuował postępowanie dowodowe w sprawie radnego miejskiego o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji oraz ich znieważenie.

Sprawa po apelacji

Sprawa ta ma już pewną historię, a sprawa radnego miejskiego, Mateusza C., do sądu I instancji wróciła po apelacji wywiedzionej od poprzedniego wyroku.

Rzecz działa się w dniu 13 stycznia 2021 r. Tego dnia policjanci podjęli interwencję domową w domu radnego, ale oficjalnie nie została wówczas stwierdzona ani przemoc domowa, ani nikomu nie założono Niebieskiej Karty.

-W trakcie tej interwencji mężczyzna w wieku 46 lat nie reagował na polecenia funkcjonariuszy policji –mówił Rafał Dobrowolski z KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Znieważył słownie jednego z policjantów, używając wobec niego słów powszechnie uznanych za wulgarne. Jeśli zaś chodzi o drugiego policjanta, to naruszona została jego nietykalność cielesna.

Według prokuratury, 46-latek usłyszał zarzut znieważenia jednego funkcjonariusza oraz naruszenia nietykalności cielesnej drugiego z nich.

-W dniu 15 stycznia 2021 roku wpłynęła do Prokuratury Rejonowej w Ostrowcu Świętokrzyskim sprawa przeciwko Mateuszowi C. podejrzanemu o przestępstwo określone w art. 222 par. 1 Kodeksu karnego i art. 226 par. 1 Kodeksu karnego w związku z art. 11 par. 2 kk –mówił wówczas Cezary Skalmierski, Prokurator Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim. Mówiąc językiem nieprawniczym, Mateusz C. podejrzany jest o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji oraz ich znieważenie.

Mateusz C. został zatrzymany, ale po przedstawieniu mu zarzutów zwolniony do domu. Ostatecznie ostrowiecka prokuratura oskarżyła go o naruszenie nietykalności cielesnej jednego za policjantów oraz o znieważenie drugiego z nich podczas interwencji domowej. Sąd, uznając winę Mateusza C., wydał wyrok nakazowy.

-Radny miejski wniósł sprzeciw od wyroku nakazowego -mówił sędzia Tomasz Durlej, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach. W dniu 21 kwietnia 2021 r. Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim po rozpatrzeniu jego sprawy – uznając winę oskarżonego – skazał go na karę grzywny oraz nawiązki dla pokrzywdzonych funkcjonariuszy.

W dniu 4 listopada 2021 roku Sąd Okręgowy w Kielcach (IX Wydział Karny Odwoławczy) rozpoznał sprawę radnego Mateusza C.

-Sąd apelacyjny uchylił wyrok sądu I instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania –mówił sędzia Jan Klocek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kielcach.

Sprawa Mateusza C. ponownie znalazła się w sądzie ostrowieckim.

Zeznawała małżonka radnego

W dniu 24 maja 2022 roku przed Sądem Rejonowym w Ostrowcu Świętokrzyskim zeznawała małżonka Mateusza C.

Świadek powiedziała, że policjanci podjęli interwencję na wezwanie jej córki, o czym ona wówczas nie wiedziała. Tego dnia małżonkowie kłócili się, a policjantów do domu wpuścił ich syn. W pewnym momencie z drugiego pokoju wyszedł Mateusz C. i zapytał policjantów: o co chodzi? Odpowiedzieli, że było zgłoszenie awantury domowej. Gdy Mateusz C. ponownie zadał to samo pytanie i skierował się w stronę policjantów, usłyszał, aby się nie zbliżał. Wypada tu dodać, że był to czas pandemii COVID-19. Wtedy Mateusz C. wskazując drzwi wejściowe, powiedział do funkcjonariuszy: „wynocha psy”. Wtedy padła komenda: „kujemy go”. Jeden z policjantów przewrócił jej męża na podłogę, a drugi założył mu na ręce kajdanki.

Z opisu tego zdarzenia wynikało, że Mateusz C. został uderzony policyjną pałką i był duszony, ponieważ leżąc twarzą do podłogi wymachiwał nogami. Gdy już miał być wyprowadzony z domu zjawiła się teściowa świadka i obie panie założyły Mateuszowi C. obuwie na stopy.

Sąd dopytywał świadka, jakie konkretnie słowa wypowiadał pod adresem policjantów Mateusz. C. Świadek odpowiedziała, że: „wynocha psy” oraz „wypier… psy”. Dodała jednak, że wszystkich szczegółów już nie pamięta.

Pytania świadkowi zawała też pani prokurator oraz jego obrońca. Wszystkie dotyczyły przebiegu interwencji oraz tego, jak świadek to zdarzenie zapamiętała. Usłyszałem, że świadek nie widziała, by jej mąż kopnął któregoś z policjantów. Nie wykluczyła jednak, że z jego ust padło słowo „kur…”, ale nie było skierowane pod adresem danego policjanta.

Świadek zeznała również, że gdy następnego dnia przed południem jej mąż wrócił do domu, to opowiadała mu o tym, co się stało poprzedniego dnia w ich domu, przypominając o słowach: Wynocha psy” oraz „wypier… psy”, to on tego w szczegółach nie pamiętał. Po tej rozmowie jej mąż uznał, że powinien przeprosić policjantów, co też uczynił na stronie internetowej.

Dwóch innych świadków nie stawiło się na termin, ale usprawiedliwili swoje niestawiennictwo. Sąd wyznaczył kolejny termin rozprawy.

Print Friendly, PDF & Email