Bezrobotni mieli w Amber Gold kilkusettysięczne lokaty

W minioną sobotę, w ramach cyklu spotkań z mieszkańcami „Porozmawiajmy o Polsce” gościł w Ostrowcu poseł Jarosław Krajewski, członek sejmowej komisji ds. afery Amber Gold, który przyjął zaproszenie posła Andrzeja Kryja i ostrowieckiego Klubu „Gazety Polskiej”. Mówił o tzw. państwie teoretycznym na przykładzie jednej z największych afer ostatnich lat, a także pracy komisji, która bada prawidłowość postępowania administracji publicznych wobec podmiotów z grupy Amber Gold.
-Jeśli chcemy budować silne państwo, to musimy wyjaśnić afery, do których dochodziło przez osiem lat rządów koalicji PO – PSL – powiedział poseł Krajewski dziennikarzom. -Sejmowa komisja śledcza ds. afery Amber Gold jest na półmetku swych prac. Przesłuchała już 90 świadków. Odkrywamy karty, które wskazują na to, jak wyglądały działania instytucji państwa wobec Marcina P. i firmy Amber Gold. Raport powinien być gotowy w przyszłym roku. Chcemy w nim zawrzeć rekomendacje takich zmian w procedurach, które uniemożliwiłyby funkcjonowanie takich firm. Skala nieprawidłowości i patologii, do których dochodziło w latach 2009-2012 jest porażająca. Z tego powodu w 2018 roku ma powstać komisja śledcza ds. wyłudzeń podatku VAT, na procederze którym budżet państwa stracił 200 mld zł. W obrocie stali z tego tytuły straty poniosła także ostrowiecka huta.
Jak przyznaje poseł Krajewski, każdy przesłuchiwany świadek jest inny. Cześć z nich przesłuchiwana jest w trybie niejawnym. Co rusz, członkowie komisji zaskakiwani są bezczynnością państwa wobec procederu Amber Gold. –Dopiero po zakończeniu prac komisji możemy mówić o momencie przełomowym w śledztwie – podkreśla poseł. –Niezwykle ważne były zeznania dziennikarzy śledczych, Sylwestra Latkowskiego i Michała Majewskiego, którzy zbierali materiały prasowe w Trójmieście odnośnie afery i całego tła układu Amber Gold.  Zastanawiające jest to, że rządzący wiedzieli, że system jest nieszczelny, a mimo to nie podejmowali żadnych działań na rzecz ukrócenia przestępczej działalności. Szef firmy Amber Gold, karany dziewięciokrotnie, nie miał żadnej legitymacji do kierowania siedmioma spółkami prawa handlowego.
Poseł J.Krajewski twierdzi, że dzięki pracom komisji prokuratura postawiła zarzuty kolejnym trzem osobom. Od wyniku jej pracy zależy także, czy ujawnione zostanie, tak jak domagają się Polacy, miejsce depozytu Amber Gold. Okazuje się, że w firmie lokaty w złoto, o wartości powyżej 500 tys. zł, ulokowało 34 osoby. Co ciekawe, byli i tacy, co ujawniło CBA, którzy byli bezrobotni, a lokowali środki w firmie. Poseł przyznaje, że w harmonogramie prac do marca na liście osób do przesłuchania nie ma Donalda Tuska, ale jego obowiązkiem jest wezwanie byłego premiera przed oblicze komisji.

Print Friendly, PDF & Email

2 thoughts on “Bezrobotni mieli w Amber Gold kilkusettysięczne lokaty

  • 5 grudnia 2017 at 14:05
    Permalink

    Panie Pośle proponuję, żeby kolejne spotkanie – równie rzetelnie – poświecił Pan aferze SKOK.

    Reply
  • 5 grudnia 2017 at 18:00
    Permalink

    Afera Amber Gold to małe piwo w porównaniu z aferą SKOK w którą zamieszani są pisowscy notable z pierwszych gazet .Panie pośle Kryj czy jak tam panu jest czy z równie dużą energią poświęcicie się jej wyjaśnieniu?

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *