Piękna historia z wysypiskiem śmieci w tle

Barbara Grzyb w Denkowie mieszka od 1968 r. w jednym z najstarszych budynków w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Bez tytułuJest to zarazem najstarszy dom w Denkowie, w którym w 1661 r. miał zatrzymać się na krótko król Polski, Jan Kazimierz. W latach 1863 -1870 mieszkał w nim Gabriel Weiss – właściciel fabryki fajansu, porcelany i kamionki. Potem była tu karczma z zajazdem i sklep spożywczy oraz Urząd Pocztowy.
-Denków słynął z tego, że miał swoje rzemiosło, a ludzie lubili pohandlować naprzeciwko właśnie tego budynku – mówi B. Grzyb. Z okna mojego było widać wozy zaprzężone w konie i duży ruch.
Niestety, mimo tak pięknej historii Denkowa, w podwórku budynku wyrosło wysypisko śmieci. Połowę domu zajmuje pani Barbara. Dba o swoją część domu, o ogród. Włożyła ogrom pracy oraz pieniędzy, aby stan budynku i części podwórka wyglądały należycie i cieszyły oko nie tylko denkowian, ale i osób odwiedzających tę najstarszą dzielnicę naszego miasta.

Jeszcze nie tak dawno…

Druga połowa domu, a co ważne – druga część podwórka do niedawna służyła za wysypisko śmieci. Trafiały tam nie tylko pojedyncze śmieci typu papierek z lodów, butelki plastikowe i szklane, ale także niepotrzebne ubrania, gruz, gałęzie z powycinanego żywopłotu. Stary drewniany płot, który odgradzał podwórko od przejścia między budynkiem, a sąsiadującym sklepem, z czasem runął. Wtedy w bardzo szybkim czasie działka zamieniła się w wysypisko śmieci. Aż trudno uwierzyć, aby w centrum tej najstarszej dzielnicy, przy budynku mającym tak piękną historię, wyrosło takie wysypisko. Na domiar złego w świetle prawa to pani Barbara miała odpowiadać za cały ten bałagan. Groziło jej nawet 5 tys. złotych kary.
-Bliskość sklepu spożywczego doprowadziła do tego, że na podwórku obok domu gromadziły się osoby lubiące alkohol – mówi pani Barbara. Szyby zostały powybijane. W rogu tej posesji jest stary budynek. W budynku tym przed laty mieściła się najstarsza piekarnia w Denkowie. Obiekt został zdewastowany. Na podwórku został urządzony bar pod chmurką. Z uwagi na to, że dom w drugiej części nie jest zamieszkały, zostałam zobligowana do posprzątania tej nieruchomości.

Obecnie…

-Jak my chcieliśmy jakoś pomóc to stwierdzono, że jedynym, namierzonym właścicielem budynku jest tylko pani Basia – mówi przewodnicząca Rady Osiedla „Denków”, Barbara Buszkiewicz. Do końca ma przeprowadzoną sprawę spadkową, a innych spadkobierców nie można namierzyć.
-Straż Miejska poleciła mi to uprzątnąć – mówi B. Grzyb. Mimo, że podeszli do tego z dużą empatią, to nie mieli wyjścia. W świetle prawa to ja jestem jedynym uchwytnym właścicielem. Dom niegdyś zajmowały dwie siostry, gdy jedna zmarła, to część domu, którą zajmowała, zakupili moi rodzice. Po śmierci drugiej z sióstr ktoś także zakupił część domu. Wszystko jednak przynależało do jednego numeru, bez podziału. Dzisiaj byłoby to niemożliwe. Muszę wykonywać pewne rzeczy na tamtej części, mimo że nie jestem jego właścicielem. Spadkobiercy drugiej części to dla mnie obcy ludzie, ale będę się starała jakoś to uregulować.
Pani Barbara, korzystając z wizyty prezydenta naszego miasta Jarosława Górczyńskiego na ostatnim zebraniu rady osiedla Denków, zgłosiła swój wieloletni problem. Wówczas prezydent zapewnił panią Barbarę, że zajmie się sprawą. Słowa dotrzymał.
Dzisiaj aż trudno uwierzyć, że kiedyś w podwórku najstarszego domu w Denkowie było wysypisko śmieci.
-Nieraz już tak bywało, że włodarze coś obiecują, a później nie dotrzymują słowa – mówi pani Barbara. Ale ku mojemu miłemu zaskoczeniu sprawa osiągnęła swój finał i to bardzo pozytywny. Pan prezydent zlecił podległym jednostkom uprzątnięcie terenu. Bardzo szybko, bo w ciągu dwóch tygodni, pod dom zajechał samochód ciężarowy z grupą pracowników. Pięć osób sprzątało ten teren przez 6 godzin. Cała ciężarówka zapełniła się śmieciami. Zakupiłam siatkę ogrodzeniową i teren został także przez tych pracowników w późniejszym czasie ogrodzony.
Pani Barbara pragnie podziękować panu Łukaszowi Dybcowi – dyrektorowi Zakładu Usług Miejskich, Joannie Broś z Fundacji Pomocna Dłoń, wszystkim pracownikom, którzy tutaj pracowali, a przede wszystkim Panu Prezydentowi Jarosławowi Górczyńskiemu za dobrą wolę i skuteczną pomoc.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *