Niezwykły album “Flisacy” Andrzeja Łady

Kustosz Galerii Fotografii MCK, artysta fotografik, Andrzej Łada może pochwalić się kolejnym albumem swego autorstwa.

Wydawnictwo „Flisacy”, to nie tylko zapis flisu z Ulanowa do Gdańska, w którym autor uczestniczył, ale niezwykła fotograficzna prezentacja bractwa flisackiego pod wezwaniem świętej Barbary z Ulanowa.

-Wszystko zaczęło się od wizyty przed dwoma laty w gospodarstwie agroturystycznym mojego przyjaciela, gdzie natrafiłem na pamiętnik z flisu – opowiada Andrzej Łada. Zaciekawiło mnie to, bo od dzieciństwa byłem wychowany w kulturze wodniackiej. Mój ojciec był żeglarzem, komandorem ostrowieckiego klubu „Hutnik”. Po Wiśle już wcześniej pływałem jachtem klubowym, ale nastąpiła blisko dwudziestoletnia przerwa w mojej fascynacji, którą zajęła fotografia.
W dniu 2 lipca 2017 r. Andrzej Łada jednak wspólnie z flisakami wsiadł na tratwę, aby przepłynąć ponad 750-kilometrową trasę.
-Wycięte drewniane bale z puszczy nie były jedynym spławianym towarem przed laty, bowiem wszystko uzupełniała smoła, skóra, czy wyroby garncarskie- przybliża nieco historię flisu. Wiele miast nadwiślańskich budowało swoją potęgę na flisakach, o czym wspomina się po dziś dzień. Podczas naszej wizyty w Toruniu przed rokiem mówili o tym chociażby tamtejsi włodarze. Warto wiedzieć, że część Amsterdamu oparta jest na drewnie spławianym Wisłą do Gdańska.
Jak wspomina Andrzej Łada, w Ulanowie od zawsze istniała tradycja flisackich spływów, nie przypadkowo to miejsce było nazywane „małym Gdańskiem”.

-Mieszkańcy postanowili w 1991 r. nawiązać do tego pradawnego zawodu, dlatego też utworzyli bractwo i organizowali okolicznościowe spływy- mówi ostrowiecki fotografik. Sama historia flisu, w którym uczestniczyłem, to przysłowiowy survival. Właściwie, na przestrzeni lat nic się nie zmieniło, z wyjątkiem tego, że jako uczestnicy mieliśmy smartfony, ale warunki panujące tam śmiało można określić, jako spartańskie. Wszystko odbywało się na wzór tego co działo się przed 100 -200 laty. Dzień rozpoczynało się od spożycia skromnej potrawy i odśpiewania religijnej pieśni.
Pierwotnie miał powstać album ukazujący sam flis, a bractwo, które posiadało już certyfikat przyznany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, jako niematerialne dziedzictwo kulturowe, postanowiło ów flis i dokumentację zdjęciową,
potraktować, jako materiał do wpisania ulanowskich flisaków na światową listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturalnego UNESCO.
-Album powstał w wersji polsko – angielskiej i jest swoistym załącznikiem do aplikacji – wyjaśnia Andrzej Łada. Powstał w nakładzie 500 sztuk i bardzo szybko się rozchodzi. Jego wydanie było możliwe w oparciu o wniosek, który napisał Tomasz Skiba, jedna z osób kultywujących flisackie tradycje, do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W dniu 16 stycznia 2019 r. album „Flisacy” i towarzysząca mu wystawa zostanie zaprezentowana w Sejmie RP. Owe 40 prac ma szansę zostać pokazane w Ostrowcu Świętokrzyskim, bowiem na wernisaż autor już zaprosił do naszego miasta flisaków, którzy mieliby okazję zaprezentować swoje tradycje.
-To mój dziesiąty album, nie licząc kilkudziesięciu, które powstały w ramach naszej kolekcji wydawniczej – przyznaje Andrzej Łada. Zależało mi na stworzeniu wyjątkowego wydawnictwa, bowiem wszedłem w temat, który dotąd nie był eksploatowany w polskiej fotografii. Powstało chyba szczególne wydawnictwo, 204 strony z twardą oprawą. Zainteresowani nabyciem albumu powinni skontaktować się dość szybko z jego autorem, bowiem wydawnictwo doskonale się sprzedaje, a podczas akcji „Gwiazdki Moc” wylicytowano go za 700 zł.

Andrzej Łada nie ukrywa, że kolejne jego plany artystyczne ma związane znów z Wisłą.
-Przed laty wpadł w moje ręce czarno -biały album o Wiśle nieznanego mi autora i od tamtej chwili pojawiła się chęć zrobienia wydawnictwa o Wiśle – opowiada nam. Teraz to jest mój cel, już w dniu 28 kwietnia przyszłego roku płynę galarem tą rzeką od zerowego kilometra do Gdańska. Zaś jej wyjątkowość chcę pokazać przez ludzi, którzy przez całe życie na niej pracowali.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *