KP KSZO 1929 tuż nad strefą spadkową…

III liga piłkarska. Grupa IV. *Wisłoka Dębica- KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 2:0 (1:0).

1:0 – Damian Lubera, 9 min.

2:0 – Sebastian Fedan, 79 min.

KSZO: Lipiec – D.Cheba, Dereń, Worach, Persona – Kaczmarek (68.Nogaj), Mężyk, Imiołek, Bełczowski – Chrzanowski, Chałas (72.Kapsa). Trener: Sławomir Majak.

Wisłoka: Dybski (42.Libera) – Cabała, Remut, Wrzosek, Sojda – Rębisz, Łanucha, Wilk (68.Hus), Fedan, Lubera (73.Malik), Pelc. Trener: Dariusz Kantor.

Czerwona kartka: Dybski – Wisłoka (42.faul taktyczny).

Sędziował: Paweł Bagan z Krakowa. Widzów: 500.

Trener Sławomir Majak zakładał, że w Dębicy jest szansa na zwycięstwo z beniaminkiem IV grup[y III ligi. Przeliczył się, bo po raz kolejny zespół nie sprostał trudowi meczu wyjazdowego. Nie mogło być inaczej, skoro ostrowczanie praktycznie nie stwarzali zagrożenia i to nawet grając w przewadze po tym, jak interweniujący poza polem karnym golkiper Dębicy zdecydował się faulować zmierzającego w pole karne Jakuba Chrzanowskiego…

Mecz zupełnie nie ułożył się piłkarzom KSZO. Dlaczego? Otóż, już w 9 min. stracili gola. Stało się to po wrzutce z lewej strony boiska Sojdy, po której Lubera oddał celny strzał i pokonał chyba najlepszego gracza w naszych szeregach, czyli Pawła Lipca.

W Dębicy przeliczył się trener, ale i przeliczyli się także ci kibice, którzy sądzili, że kiedy Wisłoka objęła prowadzenia, to KSZO ruszy z kopyta do odrabiania strat. Poza tzw. stałymi fragmentami gry, wrzutkami, dośrodkowaniami i wspomnianą już akcją Kuby Chrzanowskiego nasza drużyna nie wypracowała sobie sytuacji, po której mogła zdobyć wyrównującego gola.

Gra w osłabieniu okazała się tylko chwilowym kłopotem Wisłoki. Trener Kantor szybko przemeblował ustawienie. Na boisku w miejsce ukaranego czerwoną kartką Dybskiego pojawił się jego zmiennik Libera, a z placu gry zszedł Wrzosek. Napisaliśmy o chwilowym kłopocie, bo osłabiona dębicka drużyna przez całą drugą połowę nie dała się zaskoczyć KSZO, który owszem miał inicjatywę, nie był w stanie sprawić jej kłopotów, skonstruować skuteczną i co ważniejsze zakończoną golem akcję.

Mało tego, trudno nam w to uwierzyć ale w 79 min. defensywa KSZO dała się w tym spotkaniu po raz drugi zaskoczyć, bo po podaniu Łanuchy wślizgiem piłkę do siatki naszej bramki wpakował Fedan i… było po meczu. Kilka minut przed końcowym gwizdkiem Kacper Dereń uchronił KSZO przed startą trzeciej bramki i kompletnym blamażem.

Powoli przyzwyczajamy się do tego, że gra naszych trzecioligowców nie napawa nas już optymizmem. Zespół zajmuje obecnie dopiero 13 miejsce w tabeli i ma tylko trzy oczka przewagi nad zespołem ze strefy spadkowej. Trener Sławomir Majak prosił wszystkich o cierpliwość, ale trudno taką zachować, tym bardziej że trudno też dostrzec jakąś poprawę w grze zespołu.

Wypada mieć tylko nadzieję, że w dwóch kolejnych spotkaniach z Chełmianką i Hetmanem, które rozegrane zostaną przy Świętokrzyskiej, KSZO zainkasuje komplet punktów. Oby te nadzieje nie okazały się płonne…

Print Friendly, PDF & Email

9 thoughts on “KP KSZO 1929 tuż nad strefą spadkową…

  • 13 października 2019 at 09:21
    Permalink

    i to co pisałem przed sezonem sprawdza się, proszę aby zarząd i prezes się obudził, szatnia dalej rządzi. Oby tylko na zakończenie, sezon jesienny, KSZO nie znalazło się w strefie spadkowej, bo wtedy tylko trzęsienie ziemi w zarządzie i kadrze uratuje sezon wiosenny

    Reply
  • 13 października 2019 at 10:11
    Permalink

    Rozwiązać klub bo tylko wstyd dla miasta przynoszą

    Reply
  • 13 października 2019 at 11:21
    Permalink

    Niestety zmiana trenera nic nie dała drużyna gra nadal beznadziejnie i nie widać nadziei na poprawę . Od jakiegoś czasu podejmowane były coraz gorsze decyzje odchodzili lepsi przychodzili gorsi dlaczego pozwolono odejść Smuczyńskiemu , dlaczego pozbyto się młodego obiecującego Jedlikowskiego po co zatrudniono trenera Wróbla który rozłożył tę drużynę …

    Reply
  • 13 października 2019 at 11:49
    Permalink

    DNO I METR MULU KSZO POPROSTU NIE MA KOMPLETNA BEZNADZIEJA.
    Wiecej niech zatrudnia doradcow i niech wiecej odejdzie zawodnikow.

    TO CO SIE TERAZ DZIEJE Z DRURZYNA TO JEDNOI WIELKIE BAGNO.
    Jak sie analizuje te wypowiedzi czy to prezesa czy pozal sie Boze dyrektora S. to juz dawno powinni sie poddac do dymisji za osiagniete wyniki.. wiem beda sie tłumaczyc ze kasy brak-ok. ale do takich decyzji co podejmuja kasa nie jest potrzebna a dzieja sie okropne rzeczy!!!
    Od czasu kiedy odszedł Krawiec druzyna leci po równi pochyłej regularnie w dół i nich ktos mowi co chce kazdy widzi.

    Reply
    • 13 października 2019 at 17:28
      Permalink

      Niech się wypowie prawdziwy JANUSZ BIZNESU, który tak ochoczo preżył się do zdjęć z łańcuchem od roweru na klacie po kolejnych trabsferach. Posłuchał bym Mazura co ma do powiedzenia, który pożądnych graczy widział tylko w telewizorze. Pierwszy powinien polecieć za takie gnioty się nadaje do tarcia chrzanu a nie dyrektora sportowego. Żal. Pl. Kozicki obudź się i weź się do roboty, rozliczaj ludzi za ot co robią bo od tego jesteś.

      Reply
      • 15 października 2019 at 00:34
        Permalink

        Spróbuję Panu odpowiedzieć ale obawiam się że Pan nie zrozumie i odbierze Pan to jako atak, broń Boże a więc : Hejterzy byli są i będą. To normalne w każdej społeczności. Choć ci w Internecie są bardziej zaciekli to w moich oczach są tchórzami-ci anonimowi totalnymi a ci bez maski mniejszymi ale nadal tchórzami. Wylewają swoje frustracje w prosty, a wręcz infantylny sposób nie patrząc mi w twarz. Jak dla mnie słabe i płytkie. Jeśli pyta mnie pan to odpowiem tak: żal mi ludzi którzy leczą swoje kompleksy i swoją desperację krytykując drugiego człowieka, poprzez ubliżanie mu, wyśmiewanie go publicznie. Dla mnie ma wartość ten człowiek, który rozmawia ze mną twarzą w twarz wychodzi mi naprzeciw. Nieważne czy jest po tej samej stronie co ja czy nie, czy ma takie samo zdanie jak ja czy inne. Ważne że nie siedzi „w krzakach” tylko podejmuje rozmowę, próbuje rozwiązać problem, coś zaradzić, pomóc (tak jak w tym przypadku po sobotnim meczu). Oczekiwania wobec mojej osoby są duże. Powiedziałbym nawet zbyt duże biorąc pod uwagę możliwości jakie ma klub. Każdy kto śledzi losy klubu od dawien dawna od strony zaplecza zna ten problem. Osoby trzecie zwane to przeze mnie hejterami, które przyglądają się z boku i to mało uważnie, nie powinny nawet zaczynać zabierać głosu w tej sprawie.
        Tyle na ten temat. Koniec. Cześć.

        P.s. A jeśli już próbują i chcą dyskutować to zapraszam na osobistą prywatną rozmowę ze mną tych wszystkich bohaterów internetowych.

        Reply
      • 15 października 2019 at 00:40
        Permalink

        Odpowiem Panu tak:Hejterzy byli są i będą. To normalne w każdej społeczności. Choć ci w Internecie są bardziej zaciekli to w moich oczach są tchórzami-ci anonimowi totalnymi a ci bez maski mniejszymi ale nadal tchórzami. Wylewają swoje frustracje w prosty, a wręcz infantylny sposób nie patrząc mi w twarz. Jak dla mnie słabe i płytkie. Jeśli pyta mnie pan to odpowiem tak: żal mi ludzi którzy leczą swoje kompleksy i swoją desperację krytykując drugiego człowieka, poprzez ubliżanie mu, wyśmiewanie go publicznie. Dla mnie ma wartość ten człowiek, który rozmawia ze mną twarzą w twarz wychodzi mi naprzeciw. Nieważne czy jest po tej samej stronie co ja czy nie, czy ma takie samo zdanie jak ja czy inne. Ważne że nie siedzi „w krzakach” tylko podejmuje rozmowę, próbuje rozwiązać problem, coś zaradzić, pomóc (tak jak w tym przypadku po sobotnim meczu). Oczekiwania wobec mojej osoby są duże. Powiedziałbym nawet zbyt duże biorąc pod uwagę możliwości jakie ma klub. Każdy kto śledzi losy klubu od dawien dawna od strony zaplecza zna ten problem. Osoby trzecie zwane to przeze mnie hejterami, które przyglądają się z boku i to mało uważnie, nie powinny nawet zaczynać zabierać głosu w tej sprawie.
        Tyle na ten temat. Koniec. Cześć.

        P.s. A jeśli już próbują i chcą dyskutować to zapraszam na osobistą prywatną rozmowę ze mną tych wszystkich bohaterów internetowych.

        Reply
  • 15 października 2019 at 00:36
    Permalink

    Spróbuję Panu odpowiedzieć ale obawiam się że Pan nie zrozumie i odbierze Pan to jako atak, broń Boże a więc : Hejterzy byli są i będą. To normalne w każdej społeczności. Choć ci w Internecie są bardziej zaciekli to w moich oczach są tchórzami-ci anonimowi totalnymi a ci bez maski mniejszymi ale nadal tchórzami. Wylewają swoje frustracje w prosty, a wręcz infantylny sposób nie patrząc mi w twarz. Jak dla mnie słabe i płytkie. Jeśli pyta mnie pan to odpowiem tak: żal mi ludzi którzy leczą swoje kompleksy i swoją desperację krytykując drugiego człowieka, poprzez ubliżanie mu, wyśmiewanie go publicznie. Dla mnie ma wartość ten człowiek, który rozmawia ze mną twarzą w twarz wychodzi mi naprzeciw. Nieważne czy jest po tej samej stronie co ja czy nie, czy ma takie samo zdanie jak ja czy inne. Ważne że nie siedzi „w krzakach” tylko podejmuje rozmowę, próbuje rozwiązać problem, coś zaradzić, pomóc (tak jak w tym przypadku po sobotnim meczu). Oczekiwania wobec mojej osoby są duże. Powiedziałbym nawet zbyt duże biorąc pod uwagę możliwości jakie ma klub. Każdy kto śledzi losy klubu od dawien dawna od strony zaplecza zna ten problem. Osoby trzecie zwane to przeze mnie hejterami, które przyglądają się z boku i to mało uważnie, nie powinny nawet zaczynać zabierać głosu w tej sprawie.
    Tyle na ten temat. Koniec. Cześć.

    P.s. A jeśli już próbują i chcą dyskutować to zapraszam na osobistą prywatną rozmowę ze mną tych wszystkich bohaterów internetowych.

    Reply
  • 15 października 2019 at 07:42
    Permalink

    do Seby, patrząc na wyniki to w końcu trzeba mieć trochę godności. Wyniki są miarą pracy a nie dywagacje i rozważania. Nie wszyscy chcieliby być czerwoną latarnią, brać kasę i za nic nie odpowiadać. Czas na odważne decyzje!!!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *