(Nie)bezpieczna budowa?

Mieszkanki osiedla Sienkiewiczowskiego wszczęły alarm po tym, jak ruszyła termomodernizacja jednego z bloków.
-Trwa tu budowa i nie ma żadnych zabezpieczeń ani informacji. Pracownicy firmy robią porządki na strychu – z góry ląduje wszystko na pobliski trawnik: stare meble, futryny okienne, gruz i rozmaite przedmioty. Zrzucane jest to wszystko na pobliski skwer, a budowa nie jest zabezpieczona. Nie ma żadnego ogrodzenia ani tabliczek informujących, że trwają prace. Obok bloku przebiegają dwa chodniki, które prowadzą do śmietnika. Przechodzą tędy ludzie, biegają dzieci. Wystarczy chwila, aby jakiś odłamek czy przedmiot kogoś uderzył. Kompletny brak wyobraźni. Pomijam już kłęby kurzu, które osadzają nam się na oknach i balkonach. To jest nie do pomyślenia, żeby rozpoczynać inwestycję i jej nie zabezpieczyć -mówi jedna z mieszkanek.
Budynek należy do wspólnoty mieszkaniowej. O sprawie lokatorki sąsiedniego budynku poinformowały Straż Miejską, zarząd administracji oraz właściciela firmy. Nazajutrz udałam się we wskazane miejsce. Jak się okazało, blok rankiem został zabezpieczony właściwą siatką. Pojawiły się też znaki informacyjne i taśma oddzielająca teren od ciągu pieszego. Jak mówił Zbigniew Stańczak z zarządu spółki „Nasz Dom”, administrującej wspólnoty, przekazał uwagi właścicielowi firmy wykonawczej, który przejął plac budowy od wspólnoty i niezwłocznie zabezpieczył miejsce inwestycji.
Na szczęście podczas robót nie doszło do żadnych nieszczęśliwych zdarzeń i nic nikomu się nie stało.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *