Piaski Brzóstowskie – nasze urocze miejsce na ziemi

W ciepły, wakacyjny dzień mieszkańcy Piasków Brzóstowskich, największej miejscowości w gminie Ćmielów, zaprosili nas na wycieczkę, by pokazać uroki swojej wioski.
Jak mówili, to ich miejsce na ziemi, pełne urokliwych zakątków, gdzie wiodą spokojne życie.
Dumni ze swoich korzeni
Piaski Brzóstowskie obecnie zamieszkuje ponad 860 mieszkańców. To miejscowość położona w dolinie rzeki Kamiennej, otoczona lasami od strony północnej i zachodniej oraz łąkami od strony południowej i wschodniej. Według zapisów historycznych była to miejscowość osadnicza. Nie trudniono się tutaj uprawami rolnymi. Większość mieszkańców podejmowało pracę w pobliskich Zakładach Porcelany, w Hucie Ostrowiec oraz w „Wólczance”, co też miało wpływ na kształtowanie tożsamości mieszkańców. W malowniczy terem wioski wpisuje się także zalew retencyjny znany pod nazwą „Topiołki”, niegdyś będący miejscem gminnych imprez integracyjnych. Jak mówią mieszkańcy, jest to atrakcyjne i urocze miejsce do życia. -Mieszkam tu całe życie, od ponad siedemdziesięciu lat. Kiedyś zamiast drogi były kamienie. Często wylewała też rzeka Kamienna, a na drodze powstawały zastoje wody, nie można było przejść. Kiedy jechało się rowerem, trzeba było się rozpędzić, podnieść nogi do góry i tak pokonywało się ogromne kałuże na drodze. Teraz mamy piękną drogę, z chodnikiem i poboczami. Zupełnie inne życie –mówi jedna z mieszkanek.
-Jest to piękne miejsce, szczególnie latem. Jest tu spokojnie, las blisko, wszędzie zielono, cisza, świeże powietrze. W ostatnim czasie przybyło tu młodych rodzin z małymi dziećmi, co nas bardzo cieszy –dodaje kolejna mieszkanka.
-Mieszkam tu od niedawna, bo od 20 lat i to tu znalazłam swoje miejsce na ziemi. Jest w nim dużo uroku, jednak to, co jest najważniejsze, to życzliwość ludzi, gotowość do niesienia pomocy i chęci robienia czegoś zupełnie bezinteresownie po to, aby nasza miejscowość wyglądała ładnie. Sama staram się uczestniczyć w różnych akcjach organizowanych przez Radę Sołecką i służę pomocą w czym tylko mogę –dodaje inna mieszkanka.
Mieszkańcy w rozmowach z nami nie kryją dumy ze swojej miejscowości. Sami, w zależności od możliwości i czasu, podejmują szereg działań, aby poprawić jej wizerunek. Są to wspólne akcje sprzątania świata, a także inne spotkania integracyjne, angażujące lokalną społeczność. Na poprawę wizerunku miejscowości mieszkańcy przeznaczają także środki z funduszu sołeckiego. Ważnym miejscem w wiosce jest duży krzyż, o który dbają mieszkanki.
Tam też co roku na Wielkanoc, zgodnie z tradycją, odbywa się święcenie pokarmów. Innym miejscem jest zalew „Topiołki”. Mieszkańcy marzą o tym, aby kiedyś został on zagospodarowany pod kątem rekreacyjnym i był atrakcją wypoczynkową nie tylko dla nich, ale także innych, okolicznych miejscowości.
Siła w ludziach
Spacerując po Piaskach Brzóstowskich, oprócz walorów przyrodniczych trudno nie dostrzec innego bogactwa, jakim są ludzie. To dzięki nim zmienia się miejscowość.
-Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat wiele się zmieniło. Kiedyś nic się u nas nie działo. Każdy szedł po pracy do domu. Jedyna integracja to była przy sklepie. Dawniej w jednym z prywatnych domów był klub, gdzie można było się spotkać. W innym domu była biblioteka. Potem nic tu nie było. Nikt nie organizował żadnych imprez integracyjnych.
Wszystko zmieniło się dzięki młodemu pokoleniu, kiedy sołtysem został Piotr Paszyński, a radnym powiatowym – Mariusz Pasternak. Wtedy wreszcie coś zaczęło się dziać w naszej miejscowości. Pojawiły się cykliczne imprezy integrujące mieszkańców oraz inne akcje, w które angażowali się ludzie – mówi jeden z mieszkańców.
Na przestrzeni ostatnich lat młode pokolenie mieszkańców szybko dostrzegło potrzebę zmian swojej miejscowości, poprzez aktywność i chęć integrowania lokalnej społeczności. Stąd też szybko wyłonili się liderzy, którzy własnymi pomysłami, środkami i bezinteresowną pracą podejmowali działania, aby jednoczyć mieszkańców we wspólnych inicjatywach, niezależnie od wieku.
-Pierwsze inicjatywy były skierowane do najmłodszych mieszkańców, które kontynuowane są do dziś. A są to kuligi czy lodowisko w czasie ferii, o ile pozwalają na to warunki pogodowe –mówią: Mariusz Pasternak, obecny przewodniczący Rady Powiatu i Piotr Paszyński, sołtys i radny miejski.
– Inną atrakcją zwieńczającą zimowy wypoczynek jest Bal Maskowy. Tradycją w naszej miejscowości od 10 lat jest organizowany Dzień Dziecka z licznymi atrakcjami. Jeszcze do niedawna miał on charakter imprezy gminnej dla wszystkich dzieci z terenu gminy Ćmielów. Zmieniło się to w obecnej kadencji. W tym roku także, pomimo pandemii nie zabrakło atrakcji dla najmłodszych, choć w nieco innej formie. Cyklicznie organizujemy także imprezy na powitanie i pożegnanie wakacji. Co roku również zapraszamy mieszkańców do Turnieju Piłki Plażowej. Inną imprezą, która na stałe wpisała się w nasz kalendarz, jest obchodzony Dzień Kobiet, adresowany do mieszanek Piasków Brzóstowskich. Co roku również organizujemy ogniska integracyjne dla mieszkańców, z pieczonym prosiakiem czy z pieczeniem ziemniaków, jak też rajdy rowerowe, które cieszą się dużym zainteresowaniem.
Inną coroczną atrakcją są wycieczki wakacyjne. Do tej pory mieszkańcy w ramach tych wypraw odwiedzili: Kazimierz, Zamość, Częstochowę czy Kraków. O naszych najmłodszych mieszkańcach pamiętamy także co roku na „Mikołajki”. Inną zimową atrakcją jest także Sylwester z ogniskiem i fajerwerkami, integrujący naszą społeczność –wymieniają M. Pasternak i P. Paszyński.
Jak mówią liderzy, celem integracyjnych spotkań jest nie tyko dobra zabawa i przyjemne spędzenie czasu, ale też wymiana opinii dotyczących miejscowości, jej potrzeb i zadań służących zmianie jej wizerunku oraz poprawie życia mieszkańców. Stąd też we wszystkie akcje włączają się ludzie i wspierają je, wykorzystując swoje zdolności i umiejętności. Mieszkańcy włączają się również w doraźne akcje sprzątania swojej małej ojczyzny, czyszczenia chodników czy też podcinania krzaków i gałęzi. A wszystko po to, aby poprawić wizerunek wioski. Rada Sołecka w zależności od potrzeby podejmuje także działania pomocowe dla mieszkańców. Były to: pozyskiwanie owoców i warzyw, pozyskiwanie ubrań i obuwia, a także organizacja kursu komputerowego dla mieszkańców czy zakup maseczek w czasie pandemii. Mieszkańcy sami także angażują się we wspieranie organizowanych akcji.
-Gdy tylko jest hasło, że w czymś trzeba pomóc, każdy angażuje się, jak potrafi. W tym roku na Dzień Dziecka nie było festynu, to jeździli z paczkami po domach. Sąsiad Bogusław Dyk, który ma konie, użyczył bryczki, którą ozdobiono balonami i dzieciaki miały frajdę. Na każdą imprezę nasze gospodynie pieką ciasta i przygotowują inne pyszności. Każdy dzieli się czym może –mówi jeden z mieszkańców.
Mieszkańcy dzielą się także swoimi zdolnościami. Jan Kargul, lokalny stolarz i artysta, w ramach funduszu sołeckiego wykonał w drewnie witacz, usytuowany w centralnej części miejscowości, w pobliżu zatoczki autobusowej. Lada dzień zostanie tu także postawiona drewniana wiata przystankowa, wykonana również przez lokalnego stolarza oraz altana o wielkości 5 na 10 metrów, która będzie służyła spotkaniom integracyjnym. Pomysł taki zgłosili mieszkańcy w ramach funduszu sołeckiego.
Mieszkańcy mają także swoją kapelę, a jest to zespół instrumentalny „Bajaki”, który od wielu lat dba o oprawę muzyczną lokalnych imprez. Dumą miejscowości jest także obecny przewodniczący Rady Powiatu, Mariusz Pasternak, gdyż nigdy w historii miejscowość nie miała takiej reprezentacji. Piaski Brzóstowskie to także rodzinna miejscowość Jerzego Pasternaka, wieloletniego nadleśniczego Nadleśnictwa Ostrowiec Świętokrzyski.
To dzięki mieszkańcom, ich zaangażowaniu i otwartości Piaski Brzóstowskie są wyjątkową miejscowością w gminie.
Największe marzenie
Pomimo ogromnych chęci i zaangażowania lokalnej społeczności w życie wioski, mieszkańcy zderzają się z problemami, których rozwiązanie jest niemożliwe bez udziału władz gminy. Tak też jest ze świetlicą. Mieszkańcy marzą o świetlicy z prawdziwego zdarzenia, gdzie mogliby organizować spotkania integracyjne.
-Z rozżaleniem patrzymy na inne miejscowości, które posiadają takie miejsca, gdzie ,mogą spotykać się mieszkańcy. U nas jest to problem. Szczególnie zimą czy wiosną. Obecna świetlica to stary, ciasny budynek, który może pomieścić zaledwie około 30 osób. Kiedy są wybory do rady sołeckiej, ludzie stoją na dworze. Podobnie z organizacją zajęć zimowych dla dzieci. Po prostu nie ma gdzie. Podjęliśmy starania w tym temacie oraz rozmowy z władzami gminy. Z funduszu sołeckiego przeznaczyliśmy 15 tysięcy na projekt świetlicy. Projekt powstał. Jednak na jego realizację nie ma pieniędzy –mówi radny Piotr Paszyński.
Projekt, który powstał z inicjatywy rady sołeckiej w ramach środków z funduszu, zakłada budowę nowego obiektu, uwzględniającego obecne standardy. Problem jednak w tym, że jeśli budowa nie ruszy wiosną 2021 r. straci on swoją ważność, a tym samym przepadną wydatkowane na niego środki. Jednak mieszkańcy marzą, że uda się rozpocząć budowę i kontynuować ją etapami. Wielu ludzi gotowych jest pomóc przy budowie i wyposażeniu świetlicy.
-Szkoda, że największa miejscowość w gminie nie ma takiego obiektu. Do tej pory były tylko obietnice, ale nic z tego nie wyszło. W obecnym budynku nie można wiele zrobić. Nie ma tam łazienek, ani porządnego zaplecza kuchennego. Były próby prowadzenia zajęć fitness dla pań, ale nie ma miejsca.
W tym roku na ferie panie organizowały zajęcia dla dzieci, chętnych było dużo, ale co można zrobić w takie ciasnocie –mówi jedna z mieszkanek. Innym problemem jest działka prywatna, nieopodal świetlicy, na której za zgodą ówczesnego właściciela organizowano imprezy dla mieszkańców. Tam też była usytuowana zatoczka autobusowa. Pomysł wykupienia działki przez władze gminy „dojrzewał” przez wiele lat. Jednak nigdy nie został sfializowany. W efekcie właściciel sprzedał przedmiotowy teren innej, prywatnej osobie. Obecny właściciel zażądał kwoty niemalże pięciokrotnie wyższej. Stąd za działkę, za którą gmina mogła jeszcze do niedawna zapłacić około 80 tysięcy, dziś zgodnie z ceną nowego nabywcy musiałaby wyasygnować około pół miliona. Pojawił się więc problem: co stanie się z jedynym w wiosce przystankiem, usytuowanym na prywatnej działce? W każdej chwili bowiem nowy właściciel może ogrodzić teren, pozbawiając mieszkańców przystanku autobusowego. Szybkie działania z inicjatywy mieszkańców, w tej sprawie i rozmowy z władzami gminy Ćmielów, podjął radny P. Paszyński. Dzięki współpracy udało się rozwiązać tę sytuację.
-Wdrożyłam procedurę zakupu działki przyległej do boiska w Piaskach Brzóstowskich na cele rekreacyjne i zajezdnię autobusową –mówi Joanna Suska, burmistrz Ćmielowa. Niezrozumiałe dla mnie było, że zajezdnia autobusowa jest usytuowana na prywatnej działce. Zleciłam wykonanie operatu szacunkowego tej działki. Działka została wyceniona przez niezależnego rzeczoznawcę majątkowego na 74 tysiące złotych. W budżecie została zarezerwowana kwota na ten cel w wysokości 80 tysięcy. W międzyczasie zmienił się właściciel działki. Obecny wycenił ją na 460 tysięcy. Nie ma żadnych realnych szans, aby gmina za taką kwotę kupiła tę działkę. Jest to dla gminy olbrzymia bariera cenowa. Zajezdnia zostanie przesunięta, a na ten cel zostanie pozyskana część działki innego właściciela. Rozglądamy się za nowym gruntem w innym miejscu, który mógłby zostać przeznaczony na cele rekreacyjne i organizację festynów. W Piaskach Brzóstowskich na terenie gminnym jest boisko do gry w piłkę siatkową i koszykówkę. Jest to teren przyległy do świetlicy. Z funduszu sołeckiego jeszcze w tym roku zostanie wybudowana altana. Brakuje terenu pod boisko do gry w piłkę nożną. Najlepiej jakby cały teren rekreacyjno –sportowy był w jednym miejscu. Niestety nie możemy kupić działki, którą gmina była zainteresowana, za kwotę zaproponowaną przez nowego właściciela –mówi J. Suska.
Jak ustaliliśmy, w budżecie gminy nie ma także środków na nową świetlicę dla mieszkańców. Stąd też ludzie tracą nadzieję, że uda się uratować projekt i wybudować nowy obiekt. Optymizmu nie tracą jednak liderzy miejscowości, którzy wierzą, że nie ma rzeczy niemożliwych i spełni się największe marzenie mieszkańców. Mieszkańcom Piasków Brzóstowskich nie brakuje pomysłów i zapału do kreowania wizerunku swojej miejscowości i dążenia do poprawy warunków ich życia. Chcą, aby ich miejsce na ziemi, które nierzadko wybrali ich przodkowie, było ich dumą oraz dumą przyszłych pokoleń. Ludzie chcą wspólnie budować lokalną tożsamość, poprzez podejmowanie inicjatyw łączących pokolenia i sprzyjających młodym rodzinom.
Pointą naszej wycieczki niech będą słowa skierowane do liderów miejscowości , po jednej z integracyjnych imprez, przez nastoletniego mieszkańca: „Bez was, to nie ma sensu”.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *